A może o "Polskij Potektorat" czyli "Priwislanskij Kraj", w zamian za "mir wo wsiom mirie"
Rosja chce być "godnym partnerem USA, a nie przegrana ofiarą "zimnej wojny"!
Na ten fakt zwróciło uwagę dwoje ekspertów:
- cytowany tu niejaki Michiejew (znam uliczną piosenkę: "U Michieja dlinnyj ch.j, kak u gusi szieja", dlatego pamiętam nazwisko), który referował w Centrum Polsko-Rosyjskiego Dialogu punkt widzenia Moskwy na "ukraińska sprawę...
- oraz niezawodna prof. J.Staniszkis, której wywiad, sprzed dwóch tygodni (w "Rzepie") najlepiej ujął tę sprawę!
Dodam od siebie, że zarówno Federacja Rosyjska, jak i Republika Ukraińska, mogą się czuć - i czują się! - ofiarami "zimnej wojny", a w szczególności - ofiarami USA...
Pierwsza, bo "pożiertwowała" (o tym mówi Staniszkis) sobą samą na rzecz "światowego pokoju", oczekując od Zachodu uznania i docenienia tej ofiary; a Zachód potraktował Ją - i traktuje - jak przegrana...Mam na to dowody, "z pierwszej i drugiej ręki"... A przecież kiedyś istniał "Sajuz Nieruszimij" i "Sziroka Strana maja Radnaja"...
A Ukraina się "atomowo rozbroiła", przyjmując "za poważe" ("na poważnie") gwarancje swej niepodległości i integralności swego terytorium od USA i Zachodu...a teraz stoi bezbronna w obliczu agresji Rosji Putina, która stawia Zachód "pod ścianą", żąda respektu i satysfakcji za swoją "ofiarę" (żertwu)
No i jeszcze "drobiazg": pewna pozycja na Morzu Czarnym, możliwość wyjścia na Śródziemne i, oczywiście, Atlantyk!
Jest o co grać?
Rosyjska "partija nacionalnoj gordosti Rassiji" nie odpuści Putinowi, a biedny Zachód nic z tego nie rozumie lub "rżnie głupa!"!
WŁODZIMIERZ PAŃKÓW10:06
2911191
Rosja chce być "godnym partnerem USA, a nie przegrana ofiarą "zimnej wojny"!
Na ten fakt zwróciło uwagę dwoje ekspertów:
- cytowany tu niejaki Michiejew (znam uliczną piosenkę: "U Michieja dlinnyj ch.j, kak u gusi szieja", dlatego pamiętam nazwisko), który referował w Centrum Polsko-Rosyjskiego Dialogu punkt widzenia Moskwy na "ukraińska sprawę...
- oraz niezawodna prof. J.Staniszkis, której wywiad, sprzed dwóch tygodni (w "Rzepie") najlepiej ujął tę sprawę!
Dodam od siebie, że zarówno Federacja Rosyjska, jak i Republika Ukraińska, mogą się czuć - i czują się! - ofiarami "zimnej wojny", a w szczególności - ofiarami USA...
Pierwsza, bo "pożiertwowała" (o tym mówi Staniszkis) sobą samą na rzecz "światowego pokoju", oczekując od Zachodu uznania i docenienia tej ofiary; a Zachód potraktował Ją - i traktuje - jak przegrana...Mam na to dowody, "z pierwszej i drugiej ręki"... A przecież kiedyś istniał "Sajuz Nieruszimij" i "Sziroka Strana maja Radnaja"...