Koniec taryfy ulgowej dla Faszystowskiej Rosji Putina (FRP)!
Sporadycznie dopływały i dopływają z jej terytorium niepełne informacje o zabójstwach dziennikarzy, pogromach i morderstwach „czarnych”, organizowanych przez współczesne „Czarne Sotnie” czy "Fei Korpsy" wspierające Putina i przez niego wspierane; nie słyszałem i nie czytałem, żeby jacyś polsko-języczni dziennikarze, z kręgów PZPR (Partii Zwolenników i Popleczników Rosji) czy KOPP (Klubu Osobistych Przyjaciół Putina) użyli podobnych sformułowań przy opisie rosyjskiej rzeczywistości dnia dzisiejszego.
Wwręcz przeciwnie – słuchając lub czytając jeszcze niedawno tzw. polskich dziennikarzy i publicystów z wiadomo jakich kanałów i tytułów prasowych - TVN, Superstacja, TVP, GW czy ich „odgałęzień” - odnosiłem czasami wrażenie, że słucham bezpośrednich, zaangażowanych rzeczników Kremla …
Apeluję więc do nich – tak gremialnie przechodzących ostatnio procesy konwersji czyli nawrócenia na „anty-putinizm” – aby wypełnili lukę powstałą w okresie ich ideowych „wypaczeń”, zaniechań czy zaniedbań; czekam na ich statystyki, reportaże, uogólnienia i syntezy itp., gdyż wierzę, ze mogą znaleźć na tym Strasznym Wschodzie wielu ludzi, którzy wciąż służą prawdzie i są w stanie poinformować tzw. cywilizowany świat o tym, co znaczy „zwyczajny, rosyjski faszyzm, rozwijający się od lat pod opiekuńczymi skrzydłami „Hitlera naszych czasów” i jego aparatu…
Bez tego rodzaju „uzupełnień” zarówno polscy, jak i europejscy widzowie i czytelnicy, uśpieni m.in. przez polski i niepolski „piar” i „publicity” na rzecz Rosji Putina, uprawiane w okresie ostatnich lat, także po Wojnie Gruzińskiej i Tragedii Smoleńskiej, nie są i nie będą w stanie zrozumieć tego wszystkiego, co się „wyrabiało” i „wyrabia” wokół Ukrainy i jej „zamorskiego terytorium” – Półwyspu Krymskiego…
Syndrom rosyjskiego faszyzmu i imperializmu musi być wreszcie opisany i nazwany aby zapobiec chaosowi, który od wielu lat zalągł się w niejednej polskiej i nie-polskiej głowie!
Postawmy kropkę nad "i" nazwijmy rzeczy i zjawiska własciwymi, odpowiednimi słowami!
Niech miarą wiarygodności polskich mediów, "mediantów" i "komediantów" czyli polityków stanie się zdolność takiego właśnie nawrócenia, polegającego na powrocie do prawdy!
Jest dobry na to moment...
Bez tego polsko-języczne media będą wciąż tylko "me(r)diami" ("merde" po francusku to "g...no")


Komentarze
Pokaż komentarze