Najpierw dwie krótkie uwagi. (I OSTRZEŻENIE BY NIE CZYTAŁY TEGO OSOBY, KTÓRE MAJĄ Z TYM TRUDNOŚCI!)
Inspiracją dla mojej dzisiejszej notki stał się mądry wywiad z moim starym znajomym - jeszcze z pierwszej Solidarności jeśli nie z dawniejszych czasów - Ryszardem Bugajem, z którym współpracowałem, gdy On tworzył I Unię Pracy (nie tą zawłaszczoną przez "komuchów"); wywiad zamieścił ostatni dodatek do "Rzepy" czyli PlusMinus, a jego tytuł jest znamienny: "Komunizm to lewicowa patologia". Rysiek powiedział w nim wiele mądrych rzeczy godnych dojrzałego filozofa ale pewnych rzeczy nie dopowiedział do samego końca. Postanowiłem więc postawić dzisiaj moją przysłowiową kropkę nad "i"...
Tytuł mojej notki nawiązuje do krótkiego telewizyjnego wystąpienia pewnej kobiety, chyba we wrześniu 1989 roku, która, dowiedziawszy się o powołaniu przez częściowo wolny ówczesny Sejm (jeszcze PRL?) pierwszego po II Wojnie "niekomunistycznego" Rządu polskiego z T. Mazowieckim i niejaką M.Niezabitowską na czele powidziała proroczo: "O, powraca Pańska Polska!".
Choć w przeciwiństwie do tej Pani byłem dość blisko miejsca, w którym "smażyły się" główne dania na tzw. "Okrągły Stół" i przygotowane zostały zakąski na popijawki w Magdalence - byłem zdumiony przenikliwością powyższej diagnozy, którą zaczynałem podzielać, gdyż byłem wtedy blisko związany z ruchem związkowym i ruchem samorządności pracowniczej, które właśnie stawały się przedmiotem ataku "nowych-starych Panów Polski"...Jeszcze się łudziłem, że chrześcijańsko-socjalistyczny, anty-komunistyczny ruch, jakim była "Solidarność", stworzy w Polsce inny ustrój niż prymitywny kapitalizm w stylu Wilczka-Balcerowicza, z silną domieszką feudalizmu...
Dałem zresztą wyraz moim ówczesnym niepokojom w artykule "Trzy scenariusze dla Polski" zamieszczonym, dzięki poparciu któregoś z braci Kaczyńskich, w "Tygodniku Solidarność" na początku 1990 roku (ostatnio poinformowano mnie, że był dyskutowany w jakiejś Fundacji na UW); powątpiewałem tam o możliwości stworzenia realnej - a nie formalno-proceduralnej - demokracji w post-komunistycznej Polsce...
Od razu ostrzegam: nie bałem się powrotu "Polski Panów-Szlachty", z tytułami hrabiowskimi, w kontuszach i z podgolonymi łbami, z szablami przy pasach, na wielkich rumakach...nie jestem i nie byłem bolszewikiem jeno jednym z socjalistów (o których tyle mówi Ryszard Bugaj) wrogich komunistycznej patologii; a może też - konserwatystą, ale nie takim, jak ci, którzy w GW czy TVN, SLD i "Twoim Ruchu" od wielu lat usilnie i bezczelnie konserwują ducha i mentalność PRL i komunistycznej patologii...
A teraz: do rzeczy!
Warunki wyjściowe dla narodzin III RP stworzył ogromny, masowy bunt-Ruch plebejuszy: rootników, chłopów, rzemieślników i "upaństwowionych" inteligentów oraz zmiany w otoczeniu geopolitycznym Polski, zapoczątkowane wyborem Polaka Karola Wojtyły na głowę Kościoła Katolickiego, skrajnego konserwatyzny Ronalda Reagana na Prezydenta USA, a następnie krótkotrwałą ale owocną działalnością przywódcy ZSRS - Michaiła Gorbaczowa.
Sam jednak projekt III RP został opracowany przez post-solidarnościowe i post-komunistyczne "elity", pod kuratelą części najbardziej liberalnych hierarchów polskiego Kościoła Katolickiego, w trakcie obrad tzw. Okrągłego Stołu. Projekt ten został zoperacjonalizowany, zresztą z niwielkim szacunkiem dla jego pierszej wersji, w decyzjach i działaniach rządów Rakowskiego i Mazowieckiego, które niewiele sobie robiły z tego, co ustalały oficjalne gremia, mniej czy bardiej reprezentatywne dla ówczesnego układu sił społecznych.
Ujmując sprawę najkrócej można powiedzieć: wyalienowane "elity" post-solidarnościowe olewały JUŻ WÓWCZAS interesy i wartości swojej byłej już bazy społecznej zaś "elity" postkomunistyczne działały jak najbardziej w interesie swojej, wciąż bardzo wpływowej bazy społeczno-politycznej, nieźle zorganizowanej i solidarnej.
Tak więc, realny i do dzisiaj raczej konsekwentnie realizowany projekt III RP był i jest przesycony modną wówczas i przejętą, bezkrytycznie, przel lokalne "elity" orientacją prorynkową, która zapewniła, że w tej "Pańskiej Polsce" - gdzie "panami" zostali głównie dawni "właściciele PRL" i część elit pos-solidarnościowych z Wałęsą na czele - "prawa ludzkie (socjalne, polityczne, a nawet cywilne) zostały wyparte przez prawa tzw. wolnego rynku", jak określił to najbardziej zwięźle i trafnie Polski Papież, Jan Paweł II...
Na tym rynku najskuteczniejsi okazali się zasobni gracze, komuniści, którzy grabili Polaków z wszelkich zasobów przez poprzednie prawie pół wieku, budując "10-te przemysłowe mocarstwo świata" oraz zamożność własną i swoich rodzin.Już w latach 80-tych, a w szczególności w okresie tzw. transformacji, okazała się prawdziwą definicja "komunizmu jako najkosztowniejszej - dla Polaków i nie tylko Polaków - drogi przejścia od kapitalizmu do...kapitalizmu". Nie dziwi więc tak silne, wręcz nostalgiczne przywiązanie tzw. post-komunistów do tamtego systemu, a także ich entuzjazm - do obecnego, kapitalistyczno-feudalnego, który jeszcze lepiej im służy.
A DLACZEGO WSPOMINAŁEM WYŻEJ O WYWIADZIE Z R. BUGAJEM O PATOLOGII KOMUNIZMU I NAJWIĘKSZYCH PASOŻYTACH I SZKODNIKACH WSPÓŁCZESNOŚCI, KOMUNISTACH, KTÓRZY M.IN. POZBAWILI OBYWATELI ŚRODKOWEJ I WSCHODNIEJ EUROPY SZANS SKUTECZNEJ RYWALIZACJI EKONOMICZNO-CYWILIZACYJNEJ Z OBYWATELAMI "STAREJ EUROPY", SKAZUĄJĄC TRWALE SWYCH BYŁYCH "PODDANYCH" NA II LUB NAWET III KATEGORIĘ OBYWATELI EUROPY?
OTÓŻ CZYTAJĄC WSPOMNIANY WYWIAD UŚWIADOMIŁEM SOBIE, ŻE INNĄ NIŻ PATOLOGIE KOMUNIZMU ALE JAKŻE FUNDAMENTALNĄ PATOLOGIĄ III RP JEST REZYGNACJA TEGO PAŃSTWA - RZEKOMO 'NASZEGO", "POLSKIEGO", I RZEKOMO DEMOKRATYCZNEGO - Z PRÓB SKUTECZNEGO MODEROWANIA NIERÓWNOŚCI EKONOMICZNO-SPOŁECZNYCH I KULTUROWYCH GENEROWANYCH - WEDŁUG NIEKTÓRYCH W SPOSÓB NATURALNY I NIEUCHRONNY - PRZEZ MECHANIZMY RYNKOWE, REANIMOWANE PO OKRESIE PATOLOGII KOMUNISTYCZNEJ, PRZEZ RZĄDY RAKOWSKIEGO-WILCZKA I MAZOWIECKIEGO-BALCEROWICZA ĆWIERĆ WIEKU TEMU.
SĄDZĘ, ŻE DZIEJE SIĘ WRĘCZ PRZECIWNIE: PAŃSTWO NAZYWANE III RP OD POCZĄTKU SWEGO ISTNIENIA Z CORAZ WIĘKSZĄ SKUTECZNOŚCIĄ STWARZA I UTRWALA ROZMAITE INNE - OBOK MECHANIZMÓW RYNKOWYCH ALE OPARTE TAKŻE O RYNEK - PROCESY I MECHANIZMY POGŁĘBIANIA TYCH NIERÓWNOŚCI - PRZEZ SYSTEM FISKALNY, SYSTEM ŚCIGANIA I SYSTEM WYMIARU SPRAWIEDLIWOŚCI, SYSTEM EDUKACYJNY, INSTYTUCJE OCHRONY ZDROWIA, MEDIA, A NAWET KOŚCIÓŁ KATOLICKI...
"NASZE" PAŃSTWO TO GŁÓWNIE GENERATOR, TWÓRCA PRZYWILEJÓW DLA "NASZEJ KLASY PANÓW"!
DLATEGO PAŃSTWO TO NIE ZASŁUGUJE NA MIANO RZECZPOSPOLITEJ CZY TEŻ REPUBLIKI - TZN. PAŃSTWA WSPÓLNEJ, NARODOWEJ SPRAWY. JEST TO RAJ DLA EGOISTÓW, POZORANTÓW, "PANÓW NOWEGO TYPU" (TAKICH CO TO "Z CHAMA"), CELEBRYTÓW I INNYCH PASOŻYTÓW
UŻYWAJĄC, NIEZBYT ŚCIŚLE, SFORMUŁOWAŃ R. BUGAJA:
PAŃSTWO TO NIE JEST INSTRUMENTEM, "KTÓRY POWINIEN DZIAŁAĆ W IMIENIU (DOBRA) WIĘKSZOŚCI I GWARANTOWAĆ REALIZACJĘ POSTULATÓW (STANDARDÓW) SOCJALNYCH... NIE PODTRZYMUJE ONO KULTURY NARODOWEJ", STWARZAJĄC RACZEJ MECHANIZMY SPRZYJAJĄCE JEJ PRZEKSZTAŁCANIU W CODZIENNĄ,, INFANTYLNĄ PAPKĘ DLA MALUCZKICH...
PYTAM: CO TO PAŃSTWO POZOSTAWI NASTĘPNYM POKOLENIOM JAKO DZIEŁA POLSKIEJ KULTURY?
BO NIE UMIE ONO ANI ZADBAĆ O BEZPIECZEŃSTWO, SOCJALNE I MILITARNE, OBECNE I PRZYSZŁE, POLAKÓW ANI O ROZWÓJ - KULTURALNY I GOSPODARCZY, SŁUŻĄCY WIĘKSZOŚCI SWOCH OBYWATELI...
TAK, TO JEST 'NOWA PAŃSKA POLSKA'; MIAŁA JAKĄŚ RACJĘ TA PANI 25 LAT TEMU!


Komentarze
Pokaż komentarze (7)