Po w miarę chłodnym przemyśleniu tego, co się u nas ostatnio dzieje doszedłem do wniosku, że faktycznie: nic się nie stało, przynajmniej do momentu wkroczenia prokuratora, agentów ABW i policji do redakcji tygodnika "Wprost". Dlaczego tak sądzę?
Otóż, nie odbierając zasług redaktorom tego tygodnika, ogromna wiedza na temat zasad i sposobów funkcjonowania "systemu partii (koalicji) hegemonicznej" - wynalazku Berlusconiego, twórczo rozwiniętego przez wielu władców państw europejskich, od Rosji poprzez Węgry i Niemcy - została zgromadzona przez media nie należące do "mętnego" nurtu i opublikowana na łamach "Gazety Polskiej", "Do Rzeczy", "wSieci", "Gazety Prawnej", a nawet "Rzeczpospolitej", a także w Telewizji Republika. Wiedza ta była i jest systematycznie ignorowana przez władze III RP i media "mętnego nurtu", wedle dwóch zasad: "Psy szczekają a karawana idzie dalej" i/lub "Pocałujta w d...ę wójta!".
Na czym polegają zasługi redaktorów tygodnika "Wprost" i tych "nagrywaczy restauracyjnych rozmów", na których trwa dzisiaj "polowanie z nago(a)nką", kierowane przez jednego z "bohaterów" nagrań?
Otóż dostarczyli oni opinii publicznej źródłowych informacji, a więc wiarygodnych dowodów przestepczych, anty-konstytucyjnych praktyk uprawianych w toku rządzenia przez członków ścisłego establishmentu III RP. Dowody te pochodzą z ust i wypowiedzi członków tego establishmentu, a nie od jakichś-tam opozycyjnych żurnalistów, zakłamujących i kwestionujących niebotyczne sukcesy III RP, a szczególnie z okresu rządów Tuska i prezydentury Komorowskiego...
I "tu leży pochowany pies" - jak mawiają nasi sąsiedzi zza Odry...
A że "przy okazji" wyszły jeszcze na jaw inne, dalsze dowody indolencji i impotencji tego rządu, takie jak bezbronność Ministra SW przed podsłuchem; cóż to jest po działaniach (?) BOR-u w przygotowaniu Katastrofy Smoleńskiej?
A że teraz brutalnie łamie się prawa obywateli III RP do poszukiwania, przechowywania i publikowania prawdziwych informacji o jej politycznej i ekonomicznej rzeczywistości? To tylko wymiana narzędzi "miękkich" na takie, które w "danych okolicznościach" wydają się skuteczniejsze; "polityka to sztuka rzeczy możliwych i...koniecznych"!
A gdy chodzi o to, kto dokonał i chyba dalej dokonuje nagrań rozmów naszych "prominentów" - to jest to, moim zdaniem, sprawa drugorzędna. Mogą to być "chłopcy od Prezydenta" ("Wszyscy ludzie prezydenta"), koledzy G.Schetyny (obaj ci panowie mają dobre stosunki z fachowcami od tych rzeczy)...
Te systematyczne nagrania to także element "systemu partii (koalicji) hegemonicznej", kto wie czy nie najważniejszy. "Dał nam przykład Adam Michnik jak "wywracać" rządy!".


Komentarze
Pokaż komentarze (2)