Korzystając z tzw. renty starości przypomnę dość stary "kawał": w jakimś-tam sowieckim - może i polskim - mieście okazało się ogłoszenie: przyjeżdża prelegent (lektor) PZPR, profesor seksuologii (?), który wygłosi referat pt. "Różne odmiany miłości"...
Temat dość ekstycujący, w terminie odczytu w jakimś-tam Domu Kultury gromadzą się tłumy, większe niż moja Rada Naukowa, gdy w trakcie kolokwium habilitacynego zaproponowłem temat wykładu o "efektach perwersyjnych"...
Lektor (prelegent) przyjechał, no i rozpoczął: Towarzysze i obywatele, wiadomo, że są trzy odmiany miłości:
- miłość heteroseksualna, ogólnie znana i dostepna dla wszystkich, chyba zgodzimy sie, że nie ma sensu dłużej nad tym tematem się pochylac i zastanawiać;
- miłość homoseksualna, w obliczu pryncypiów naszego systemu raczej naganna i występna, a więc zgodzimy się, że szkoda czasu i energii na zajmowanie sie jej istotą...;
- no i istnieje trzecia odmiana miłości: miłość naszego ludu (Narodu) do naszej partii, dajmy na to: Platformy Obywatelskiej, opiewana w każdym wystąpieniu niejakiego prof. S. Niesiołowskiego, znawcy insektów i innych drobnoustojów. Zapewniła ona zwycięsto tej parii w 8 kolejnych wyborach i chyba tak się będziedziało dalej, bez względu na to, co ta partia uczyni "dla dobra ludu (i narodu)". Bo PO jest uwielbiana i kochana, jej przywódcy są sługami Narodu i nikt nie jest w stanie tego zakwestionować i podwazyć...
No i tow. prelegent (lektor) nawijał w tym duchu i stylu przez jakąś godzinę. Nastepnie, łaskawie, pozwolił na zadawanie pytań "z sali"...
No i jakiś niepoprawny słuchacz postawił pytanie zawarte w tytule niniejszej notki: tow. prelegencie, słuchałem towarzysza bardzo uwaznie ale jednak nie dotarło do mnie : "kto kawo zdieś' jebiot?".
Mam nadzieję, ż e Rodacy jednak rozumieją sens tego pytania...
Dzisiaj możnaby jeszcze zapytać: kto czerpie przyjemność z tego stosunku: PO i Polacy?


Komentarze
Pokaż komentarze (5)