Chodzi, oczywiście, o Adama Szejnfelda, chyba (euro) posła z PO, który w ostatnich kilkudziesięciu godzinach wypowiada się w elementarnych kwestiach moralno-etycznych i prawnych?
Własciwie mógłbym tę notkę zakończyć na tym pytaniu, choć dodam jeszcze, że ta "osoba" kwitnie kłamstwem, hipokryzją i obłudą od lat w mediach mętnego nurtu III RP...
Jaka jest legitymacja tego wątpliwego "mędrca" do podważania politycznych i innych kompetencji prof. Piotra Glińskiego?
Czy byłby on zdolny zdać jakikolwiek egzamin - poza PGR-owską ksiegowością - u tego uznanego profesora? To samo dotyczy posła TR, niejakiego Kopycińskiego (czy on zdał maturę?),,,,
Brawo dla posłów Zycha i Wunderlicha!!! Myślą chłopcy jednak...
Co Państwo o tym sądzą?


Komentarze
Pokaż komentarze (7)