To zdanie usłyszałem przed kilkoma minutami od jednego z członków komisji śledczej ds. afery hazardowej. I nie sposób się z nim nie zgodzić. Platforma Obywatelska wyreżyserowała spektakl pt. "Oczyszczamy nasze szeregi", który polega na utrudnianiu prac śledczych, zrzucaniu win na inne partie a w konsekwencji - niemocy w dojściu do prawdy. Wczorajszy dzień tylko to potwierdził.
Nie będzie konfrontacji Tusk-Kamiński, a więc sprawa przecieku pozostanie niewyjaśniona. Ci, którzy grzebią w aferze i punktują kłamstwa lub nieścisłości głównych świadków, pozostaną w mocnym przekonaniu, że 19 sierpnia 2009r. to dzień kluczowy i Rosół na spotkaniu z Sobiesiakówną 24 sierpnia powiedział jej o akcji CBA. Drudzy zaś bezwzględnie wierzą premierowi, a nawet tłumaczenia Sobiesiaka uznają za racjonalne.
Tusk zapowiadał, że stawi się na ewentualną konfrontację, choć ostatnie przesłuchanie go zmęczyło. Widać było od początku, że to tylko czcze zapowiedzi, bo platformiani śledczy zrobią swoje a przysłuży im się poseł Stefaniuk. Po jego ostatnim wywiadzie dla "Gazety Wyborczej" nikt nie mógł mieć wątpliwości. Nie dowiemy się od Tuska, czy Kamiński na spotkaniu z nim 14 sierpnia mówił o "zastosowaniu kodeksu karnego", co potwierdził przed komisją Jacek Cichocki, czy wspominał tylko o wymiarze etycznym. Premier uniknie trudnych pytań o wyrzucenie byłego szefa CBA, jak też o bezczynność ws. Drzewieckiego i Chlebowskiego po otrzymaniu wyczerpujących informacji od Kamińskiego - i pisemnych i w cztery oczy. A że sama afera przestała po paru dniach dziennikarzy interesować i mało komu chce się ją analizować, Platforma Obywatelska zrobiła doskonały manewr.
Ponura, choć z czasem przypominająca groteskę, jest sytuacja z prokuraturą, która nadal nie przekazała tajnych dokumentów śledczym. Wiele nieścisłości pojawiło się po przesłuchaniach Mira, Rosoła czy Rolnik, dlatego byłego ministra należy wysłuchać ponownie, ale przygotowanie posłów dalej nie będzie olśniewające. A to już druga tura. Dlaczego akurat w tej komisji są takie trudności w kontaktach z prokuratorami? Jak można przesłuchiwać w dalszym ciągu, opierając się tylko na zeznaniach świadków i artykułach w prasie? By wyjaśnić całą aferę hazardową, nawet w sytuacji otrzymania akt na dniach, posłowie nie mają szans zdążyć z raportem do końca kwietnia. A przecież trzeba rozliczyć jeszcze Kaczorów, pensje Kamińskiego i Millerowi odpuścić, choć trochę o jego rządach napomknąć.
Recepta? Raport posłów PO, zaklepany przez poetę Stefaniuka. Z motywem przewodnim: nie było afery, a tylko nieładne wizerunkowo kontakty z Sobiesiakiem. Partia Tuska dalej ma sporą przewagę nad rywalami w sondażach, Drzewiecki (podobnie jak notabene zapomniany Misiak) jest w partii, Chlebowski poświęcony, bo niepotrzebny, Schetyna wraz z Nowakiem "zdymisjonowani" bez powodu. A dziennikarze mało dociekliwi.
Karawana może ruszać dalej. By żyło się lepiej. Wszystkim.
Publicysta i redaktor Salonu24, "Gazety Polskiej", "Gazety Polskiej Codziennie", kiedyś "Dziennika Polskiego" (2009-2011, 2021-2023).
Wszystkie zamieszczone teksty na tym blogu należą do mnie i mogą być kopiowane do użytku publicznego tylko za moją zgodą.
Grzegorz Wszołek
Utwórz swoją wizytówkę
Nowości od blogera
Inne tematy w dziale Polityka