258 obserwujących
1263 notki
2209k odsłon
  378   4

Ambasador postępu

Czy ambasador USA w Warszawie Mark Brzezinski prowadzi własną politykę zagraniczną?

image


Jak się wydaje, Mark Brzezinski coraz śmielej prowadzi swoją osobistą politykę zagraniczną, sprzeczną z bieżącą polityką własnego rządu. Może spotkał się w dworku u Radka i Anki z Ryszardem Schnepfem, który podzielił się doświadczeniem, jak się to robi.

https://www.salon24.pl/newsroom/1252106,kolejne-wspolne-spotkanie-liderow-opozycji-wezmie-w-nim-udzial-ambasador-usa-w-polsce


Jest tzw. psim obowiązkiem obecnego ambasadora polskiego w Waszyngtonie, Marka Magierowskiego, mieć i użyć tzw. back channels, czyli nieoficjalnych dojść politycznych, dla doprowadzenia do świadomości strony amerykańskiej, że jej ambasador w Warszawie knuje przeciwko rządowi RP z prorosyjskim byłym prezydentem Komorowskim, najbardziej znanym z doktryny, w myśl której Rosja nikomu nie zagraża.


Pod nieobecność przeciwdziałania, choćby zakulisowego  i nieoficjalnego, ze strony rządu RP, Brzezinski z czasem przekona Waszyngton, że można zmienić rząd RP bez ryzyka zagrożenia interesów USA na Ukrainie.


Teoretycznie, Brzezinski powinien być wezwany do MSZ i zapoznany tam z biografią polityczną i powiązaniami towarzyskimi Brąka i jego wesołej drużyny, ale to się nie zdarzy, tam raczej jest w modzie plucie na Kaczora przez 'apolitycznych profesjonalistów'.


Jerzy Koźmiński, jeden z organizatorów spotkania totalnych z Markiem, jest klasycznym przykładem postkomunistycznego funkcjonariusza wiedzącego, gdzie stoją konfitury. Działacz SZSP i komunistycznego Międzynarodowego Związku Studentów w Pradze, dyrektor generalny w URM w wieku 36 lat, współpracownik Leszka Balcerowicza, ambasador w USA po 12 miesiącach spędzonych w MSZ. Członek rockefellerowskiej Komisji Trójstronnej, działającego tajnie forum globalistycznej elity (innymi członkami KT z Polski są m. in. Andrzej Olechowski i Wanda Rapaczyńska).


Cała rzecz wygląda na zorganizowaną próbę udzielenia rządowi USA przez opozycję totalną gwarancji, że interesy amerykańskie nie zostaną naruszone poprzez zmianę rządu w Polsce, a Komorowski może pełnić rolę polskiego Janukowycza.


Jeśli Mark sprzeda ten postępowy pomysł Waszyngtonowi, Ukraina jest stracona. Opozycja totalna natychmiast do spółki z Niemcami zablokuje pomoc Ukrainie i pojedna się z Rosją. Potem będą żyli długo i szczęśliwie w zielonej Unii Europejskiej. Popłynie gaz, popłynie ropa. Anulowane zostaną kontrakty na broń. Wypełnią się nowe masowe groby na Ukrainie. Ukraińcy, raz na zawsze poróżnieni z Polakami,  będą śpiewać swoim dzieciom kołysanki o perfidnych Lachach. Wypchnięte z Europy Stany Zjednoczone będą powoływać kolejne senackie komisje śledcze na temat 'ale jakże to się mogło stać?'


Konarmia napoi swe konie - dobrze jeśli tylko w Bugu, a nie w Wiśle, Odrze, Łabie i Renie.

Lubię to! Skomentuj22 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka