Wydawnictwo Fronda Wydawnictwo Fronda
69
BLOG

Prawie dostała Nobla. Komuniści zakazali jej książek. Potem kazali jej zniknąć

Wydawnictwo Fronda Wydawnictwo Fronda Kultura Obserwuj notkę 1

Była Polką, katoliczką i pisarką. Dla komunistycznego reżimu — wystarczający powód, by wymazać ją z historii literatury. Jej książki zniknęły z księgarń, bibliotek i instytucji badawczych. Pozbawiono ją praw obywatelskich. Zmuszono do emigracji. A ona — zamiast milczeć — pisała dalej. Na farmie w Kornwalii, po ciężkiej pracy fizycznej, przy skromnym świetle wieczornej lampy.

Zofia Kossak to postać, o której polska szkoła przez dekady milczała. Nie dlatego, że nie zasługiwała na uwagę — wręcz przeciwnie. Właśnie dlatego, że zasługiwała na nią zbyt mocno.

Urodzić się Kossakówną to nie był przypadek — to był los. Rodzina, z której pochodziła, znaczyła w polskiej kulturze tyle, co nieliczne inne dynastie artystyczne. Malarze, pisarze, ludzie obdarzeni talentem graniczącym z obsesją tworzenia. Zofia wchłonęła to wszystko jak powietrze. I choć debiutowała stosunkowo późno, bo mając trzydzieści trzy lata, nadrobiła każdą chwilę zwłoki z nawiązką. Ponad czterdzieści książek. Bestsellery. Przekłady na kilkanaście języków. Czytelnicza miłość w Polsce i za granicą — szczególnie gorąca w Stanach Zjednoczonych.

Ale zanim przyszły sukcesy, przyszła wojna.


Nie była biernym świadkiem okupacji. Nie schowała się za zamkniętymi drzwiami i modlitwą. W 1942 roku, gdy świat albo nie wiedział, albo udawał, że nie wie, co dzieje się z Żydami w Polsce, Zofia Kossak napisała i opublikowała protest. Dokument skierowany do polskiego sumienia i sumienia świata. Tekst, który mógł ją kosztować życie — i prawie kosztował. Gestapo aresztowało ją i osadziło na Pawiaku. Potem przyszło Auschwitz.

Przeżyła. I dalej pisała.


Książkę „Zofia Kossak. Biografia ilustrowana” autorstwa Czesława Ryszki zamówisz → Zamów teraz.


To, co spotkało ją po wojnie, jest w pewnym sensie jeszcze bardziej gorzkie niż obóz. Niemcy przynajmniej nie udawali, że są wyzwolicielami. Nowa władza — sowiecka w polskim przebraniu — owszem. I ta władza postanowiła, że Zofia Kossak jest niebezpieczna. Nie dlatego, że nosiła broń. Dlatego, że nosiła różaniec i pióro.


Odmówiła współpracy z komunistycznym aparatem. Odpowiedź była precyzyjna i bezwzględna: zakaz publikacji, usunięcie z obiegu wszystkich dotychczasowych dzieł, pozbawienie praw obywatelskich. W praktyce — nakaz nieistnienia. Pisarka, która przed wojną była porównywana do Sienkiewicza, stała się dla oficjalnej kultury PRL osobą, której nigdy nie było.


Wyjechała. Nie z tchórzostwa — z konieczności. Kornwalia, angielska farma, fizyczna praca od świtu do zmroku. Obraz, który trudno sobie wyobrazić: jedna z najważniejszych polskich pisarek XX wieku, kobieta, która przeżyła Auschwitz i stawiła czoła gestapo, odchwaszcza ziemię i doi krowy, żeby przeżyć. A wieczorami — pisała.


Bo Zofia Kossak pisała zawsze. W każdych warunkach, w każdym miejscu, w każdej epoce. Pisanie nie było dla niej zawodem — było powołaniem tak głęboko wpisanym w jej naturę, jak oddychanie.


Książkę „Zofia Kossak. Biografia ilustrowana” autorstwa Czesława Ryszki zamówisz → Zamów teraz.


Jej literatura nie była jednak ucieczką od rzeczywistości — była próbą jej zrozumienia przez pryzmat wieczności. Dawne dzieje polskie i europejskie, postaci historyczne kreślone z filmową wyrazistością, zmagania człowieka z grzechem i dążenie do świętości — to były jej żywioły. Pisała o krucjatach i świętych, o Polsce piastowskiej i jagiellońskiej, o ludziach, którzy stawiali Boga ponad wygodę i przeżycie. Może dlatego rozumiała własne wybory lepiej niż ktokolwiek z zewnątrz.


Po tak zwanej odwilży, w 1957 roku, wróciła do kraju. Osiadła w Górkach Wielkich na ziemi cieszyńskiej — w resztkach przedwojennej posiadłości, która ocalała bardziej symbolicznie niż materialnie. I znów pisała. Jakby te wszystkie lata wygnania, milczenia narzuconego przez cenzorów, ciężkiej pracy z dala od ojczyzny — jakby to wszystko tylko nakręciło w niej sprężynę.


W tym samym czasie, gdzieś w kuluarach Szwedzkiej Akademii, pojawiło się jej nazwisko jako kandydatki do Literackiej Nagrody Nobla. Nie był to plotka ani pobożne życzenie — była realną kandydatką. Ale nagroda wymagała czegoś więcej niż talentu i dorobku. Wymagała wsparcia instytucjonalnego: państwa, organizacji literackich, środowisk opiniotwórczych. PRL nie miał żadnego interesu w promowaniu katolickiej pisarki, którą sam wygnał. Polskie organizacje literackie na emigracji były zbyt słabe, by przebić się przez szwedzki establishment. Nobel przeszedł obok.

Czy to był przypadek? Czy raczej kolejny rozdział w historii kobiety, której los jakby testował, ile można znieść bez złamania?


Książkę „Zofia Kossak. Biografia ilustrowana” autorstwa Czesława Ryszki zamówisz → Zamów teraz.


Czesław Ryszka, który przez lata zgłębiał jej życie i twórczość, zebrał tę historię w całość — ilustrowaną biografię, która jest jednocześnie dokumentem epoki i portretem człowieka. Nie tylko pisarki. Przede wszystkim człowieka — kobiety, która kochała rodzinę i potrafiła dla niej wszystko zostawić, a jednocześnie nie potrafiła milczeć, gdy krzywda działa się w zasięgu jej wzroku i sumienia. Kobiety, dla której Bóg nie był tylko dekoracją światopoglądową, lecz centrum, wokół którego obracało się wszystko inne: wybory moralne, tematy książek, decyzje życiowe.


W czasach, gdy katolicyzm bywa sprowadzany do etnicznej tradycji albo politycznego sztandaru, Zofia Kossak przypomina, czym wiara może być w najgłębszym sensie: kompasem działającym nawet wtedy, gdy wszystkie inne systemy nawigacji zawodzą. Przeżyła Pawiak i Auschwitz. Przeżyła komunistyczne wymazywanie. Przeżyła emigrację i zapomnienie. I za każdym razem wracała — do kraju, do pisania, do siebie.


Jest coś niepokojącego w tej historii. Nie dlatego, że jest mroczna — jest w niej przecież i triumf, i powrót, i ocalenie. Niepokój rodzi się gdzie indziej: w pytaniu, ile takich historii zostało nam zabranych. Ile nazwisk wymazano tak skutecznie, że nawet nie wiemy, czego szukać. Zofia Kossak miała szczęście — jej historia przetrwała. Ale kto zadbał o to, żebyśmy ją znali?


Książkę „Zofia Kossak. Biografia ilustrowana” autorstwa Czesława Ryszki zamówisz → Zamów teraz.


I może właśnie to jest pytanie, z którym warto zostać po lekturze tej biografii: czy naprawdę znamy historię polskiej literatury — czy tylko jej ocenzurowaną, przefiltrowaną przez kolejne ideologie wersję? Kossak przez lata była latarnią dla czytelników szukających czegoś więcej niż rozrywki. Dziś, gdy ta latarnia znów się zapala, warto zapytać — co jeszcze pozostaje w ciemności?

Od debiutu w 1994 roku aż po dzień dzisiejszy wydawnictwo Fronda wydaje awangardowy kwartalnik oraz nietuzinkowe książki w trzech głównych kategoriach: – publicystyka konserwatywno–prawicowa, – książki historyczne odkłamujące historię Polski i świata, – literatura katolicka podawana w nowatorskiej formie. Czytelnicy doceniają publikacje wydawnictwa Fronda za niezaprzeczalną wartość merytoryczną oraz wyrazistość. Nie byłoby to możliwe bez znakomitych autorów, takich jak: Gilbert Keith Chesterton, Szymon Nowak, Sławomir Cenckiewicz, Tadeusz Płużański, Dorota Kania, Jerzy Targalski, Maciej Marosz, Piotr Gontarczyk. Z roku na rok wydawnictwo bardzo prężnie się rozwija i z małej oficyny, oferującej swoim odbiorcom wartościowe, aczkolwiek niszowe publikacje, stało się przedsiębiorstwem z ogromnym potencjałem, wydającym także bestsellery, takie jak: „Dziewczyny Wyklęte” Szymona Nowaka czy seria „Resortowe dzieci”. Fronda (w starofrancuskim proca) jest jedną z najbardziej rozpoznawalnych marek na polskim rynku wydawniczym. Obecnie, oprócz książek i kwartalnika Fronda Lux wydawanych przez FRONDA PL Sp. z o.o., funkcjonuje całkowicie niezależny, prowadzony przez inną firmę portal Fronda.pl.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Kultura