Wierzyć się nie chce w jak zbydlęconym kraju przyszło żyć. Co ta wolność z ludzi uczyniła. Dopóki komuna trzymała towarzystwo krótko za mordę to jeszcze sprawialiśmy jako takie dobre wrażenie jak przystało na cywilizowany naród żyjący w środku Europy w XX wieku. Ale jak tylko czerwony kaganiec z pysków spadł to rozhulała się hołota. Jak tylko ta tłuszcza poczuła, że za lżenie wszystkiego na co ma się tylko ochotę nie idzie się w trymiga do pierdla, nikt przez ten plugawy ryj pałą nie zdzieli wylały się te męty społeczne na ulice naszych miast. Nie ma już świętości, uroczystości czy godności w tym kraju żeby jej nie zgnojono. Nie ważne jaka opcja polityczna, społeczna czy religijna coś tam chce świętować. Nieważne czy to plac Defilad, czy Powązki czy rynek w Pcimiu. Nie ważne czy to coś radosnego czy smutnego. Zawsze znajdzie się banda która musi to zgnoić. I do tego ta banda uważa się przeważnie za najprawdziwszych z prawdziwych Polaków, patriotów którzy dobro Polski stawiają ponad wszystko czy jedynych słusznych katolików. Nakręcani przez politykierów którym tylko zależy na dorwaniu się czy utrzymaniu przy korycie, czy pismaków różnych opcji politycznych którzy za parę groszy z wierszówki to by i własną matkę w gównie wytarzali jak stado baranów gwiżdżą, buczą, wykrzykują bezmyślnie bzdurne hasła. Do podjudzania tego stada dołączają się niektórzy z naszych hierarchów którzy zapomnieli, że jednym z podstawowych kanonów wiary katolickiej jest miłość bliźniego i dla których 10 przykazań to tylko zbiór pierdół które obowiązują tylko maluczkich. Aspirujemy do kulturalnego świata do zachodniej cywilizacji. Ktoś powie, że ta hołota to margines społeczeństwa. To ja się zapytam gdzie jest ta porządna część społeczeństwa skoro milcząc i nie reagując daje tej hołocie przyzwolenie. Czemu ci porządni nie pogonili za bity pysk tych gwiżdżących i buczących na przykład na uroczystościach związanych z powstaniem warszawskim. Zaraz jakaś mądrala powie, że to przez szacunek dla tych co zginęli, przez świętość miejsca w którym to się działo. Hołota miała głęboko w (…) to wszystko. Czemu pozwalamy na polityczne gierki na przykład ofiarami katastrofy smoleńskiej. Na to by zgraja polityków pasła się jak zombi ofiarami tej katastrofy. Widać marny jest ten nasz szacunek jak pozwalamy na to żeby w naszej przytomności ktoś lżył bezkarnie to co my szanujemy. I jakoś do głowy nam nie przychodzi, że nie będą szanować nas w świecie dopóki my sami nie będziemy się szanować. A bardzo byśmy chcieli żeby nas szanowali.
89
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze (1)