kojotto kojotto
102
BLOG

Niepodległość, patriotyzm...

kojotto kojotto Społeczeństwo Obserwuj notkę 0

                               Śniadanko skonsumowane. Z kubełkiem herbaty w łapie i papierosem w japie włażę do facebuka żeby zobaczyć co się przez noc urodziło. A tam oprócz zwykłego „o czym teraz myślisz” po oczach bije że dziś jest Dzień Niepodległości.

 


                             Więc skoro chcą wiedzieć o czym ja w tym dniu myślę w to powiem. Myślę, że ten dzień powinien mieć taką „podnazwę” – Święto Smutasów. Spytasz Amerykańca jak mu jest, to żeby siedział po uszy w g*****e to zawsze ci powie, że jest fajnie. Spytasz Polaka, to żeby tryskał zdrowiem, wysiadł obwieszony złotem z bentleya i miał uczepioną do jego ramienia aktualną miss świata to zaraz zacznie jęczeć i narzekać.


                         Jak tu świętować niepodległość skoro dwadzieścia sześć lat po transformacji po kościołach śpiewają „ ojczyznę wolną racz nam zwrócić Panie”. Jakby przez te dwadzieścia sześć lat z kościoła nie wychodzili i nie widzieli, że coś się zmieniło. Jak tu świętować niepodległość skoro jedni twierdzą, że nami dalej rządzą Ruscy i to do spółki Niemcami, a drudzy twierdzą, że idziemy na amerykańskim pasku i jeszcze amerykański prezydent dobrze gaci w kiblu nie opuści to już nasi z papierem toaletowym pędzą.


                            W czasie kampanii przedwyborczej wszyscy chętni do koryta na wyprzódki starali się nam wmówić, że kraj w ruinie, że nędza i sromota się szerzy a siedem plag egipskich to pryszcz w porównaniu z naszą sytuacją. Jedynie ci przy korycie zapewniali , że u nas jest raj. Ale dla tych co przy korycie to zawsze jest raj. Więc nie wiem czy mam się cieszyć i świętować czy upić się z żalu.

 

                       Zawsze myślałem, durna pała, że patriota to określony typ człowieka. Jeden i niepodzielny. A tu czytam, że w Warszawie będzie z okazji Święta Niepodległości 11 pochodów. Czyli w samej Warszawie mamy 11 rodzajów „patriotów”. Teraz widzę, że jakby policzyć ile w Polsce mamy rodzajów „patriotyzmu” i „patriotów” wyszło by że ich jest więcej niż we Francji gatunków sera. I każdy z tych rodzajów „patriotów” uważa siebie za prawdziwego patriotę a reszta to zdrajcy i odszczepieńcy których trzeba żywym ogniem wypalić. A nasi politycy co rusz to tworzą nowy gatunek „patriotów” wmawiając ciemnej masie, że tylko ten jest prawdziwy a innych to do piachu. I ciemna masa żre się między sobą. Już zaczyna się też znowu droga krzyżowa. Ma stać przed pałacem prezydenckim krzyż czy nie stać. I już mamy nową linię podziału. O paru dni trwa gorąca dyskusja kto ma jechać na Maltę. Czy ktoś ze starej ekipy czy prezydent. I już znowu lud ciemny został podzielony, i jeszcze jedna linia przybyła. Jakby tych starych było mało. Stara rzymska zasada „divide et impera” kwitnie w Polsce jak nigdzie indziej.

 

                              W jednym nasi politycy są zgodni. Jak trwoga to do Boga. Ci aspirujący do koryta mało co w komeżki by się nie poprzebierali a i ci którym groziła odstawka od koryta też klęcząc bili się w piersi i wznosili oczy do nieba. Pani premier in spe z kandydatami na ministrów dzionek od mszy zaczyna. Czy oni myślą, że jak tego co naobiecywali nie spełnią, to ręka boska ich przed gniewem zrobionych w konia wyborców ochroni? Jak na razie hierarchowie łaskawie błogosławią ten zestaw w nadziei, że religia zostanie w szkole, in vitro pójdzie do kosza, a kasa do funduszu kościelnego dalej będzie płynąc wartkim strumieniem zamiast do szkolnych stołówek czy szkolnych gabinetów lekarskich.

 

                        Dzisiaj znowu jak co roku ci „ prawdziwi patrioci” będą naparzać będą innych „prawdziwych patriotów”. Zresztą to nic nowego. Każde nasze święto związane z jakimś historycznym wydarzeniem nie obchodzi się bez zadym i gnojenia prawdziwych Polaków przez innych najprawdziwszych Polaków. Do dupy z takimi świętami. Są one jak na razie tylko okazją do zademonstrowania naszej ciemnoty i głupoty. Okazją do gnojenia tego z czego inne narody są dumne. Wytykają Arabom, że nie dorośli do demokracji, że Busch zrobił więcej złego niż dobrego obalając Saddama i i przy okazji zdestabilizował cały region. A my co? Odkąd ruski bat zniknął z nad głowy żremy się między sobą jak głodne psy o kość. Widać jako nacja mamy arabskie korzenie.

Także od dzisiaj mi mówcie Jerzy ibn Józefa.

kojotto
O mnie kojotto

jeszcze nie odmóżdżony

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo