0 obserwujących
62 notki
17k odsłon
180 odsłon

Białoruś, Ukraina, Tusk, Kaczyński i kto będzie za Grzechotki umierał.

Wykop Skomentuj1

Majowa defilada miała pokazać siłę naszych sojuszy więc grzebałem w Salonie i internetach, zastanawiając się kto będzie na koń siadał i szabli dobywał, gdyby - nie daj Panie Boże, trzeba było z bronią w ręku ...
Skoro jesteśmy silni w sojuszach, to wypatrywałem oczy, szukając naszych sojuszników na defiladzie.
No i się doszukałem: Amerykanie byli, Chorwaci i Rumuni. Powiedziałbym nie na bogato z tymi sojusznikami. Skoro już mamy być silni w sojuszach a nie w pięści to mogliśmy się bardziej o obecność sojuszników postarać.
A może to byli wszyscy sojusznicy, którzy są zainteresowani?
No bo sami popatrzcie ...
Amerykanie chętnie sprzedają u nas broń i to zdaje się bez specjalnych zniżek, Rumuni mają chyba ostatnio spory problem ze wschodnim niedźwiedziem i Mołdawią, więc szukają zapewne kogoś kto też ma - albo myśli że ma, z nim problem a Chorwaci chyba po prostu nas lubią. Co oczywiście jest miłe ale nie o to chodzi.
A gdzie trzon NATO w Europie? Gdzie Francuzi, gdzie Anglicy czy Hiszpanie. Ostatecznie gdzie Węgrzy. Nie zapytam o Niemców choć już Włochów moglibyśmy obejrzeć bez problemu jak sądzę.
Zdaje się, że silni w sojuszach to jesteśmy tylko we własnych oczach i obym się mylił, ale gdyby nie daj Panie Boże, trzeba było powiedzieć sprawdzam, to zostalibyśmy z ręką w nocniku.
Pewnie i lewa /PiS i inni socjaliści/ i prawa strona /liberałowie gospodarczy/ sceny salonowej, zgodzi się, że sami musimy być silni - na tyle na ile się da, aby być interesującym partnerem dla kogokolwiek. No bo bądźmy realistami, po jaką cholerę Niemiec spod Akwizgranu miałby jechać trzy dni na czołgu, żeby bronić przeprawy na Bugu ? Albo mieszkaniec Agde, pod koniec lipca ruszy bronić Gronowa albo Grzechotek? No bez żartów ... Sprawdziliście już gdzie jest Agde? ;)
Nie pamiętam już przy jakiej okazji, jakiś domorosły polityk szlacheckiej Polski wymyślił, że sojuszników to trzeba mieć daleko, żeby się nie wtrącali, nie pamiętam jak się ten geniusz zwał, ale głąbem musiał być niepomiernym.
Myślę, że aby spać w miarę spokojnie, trzeba spełnić trzy warunki:
- spowodować, że atak jest nieopłacalny bądź bardzo kosztowny
- mieć sojuszników, którzy skorzystają na osłabieniu naszego wroga /lub tego kogo za wroga uważamy/
- społeczeństwo musi żywić przekonanie, że bohaterowie będą uczczeni a ci, którzy w tej chwili decydują o wydatkach/zakupach, wiedzą co robią.
Obawiam się, powiem więcej, jestem pewien, że żaden z ww. warunków nie jest spełniony.

Nieopłacalny atak na nas byłby tylko w momencie, gdybyśmy mieli jakąkolwiek broń odstraszającą. Ostatnio tylko Francja była gotowa sprzedać nam pociski manewrujące MdCN jako wyposażenie okrętów podwodnych Scorpene, które to mielibyśmy razem budować. Ale niestety, chcieliśmy uczyć Francuzów używania widelca i sprawa się rypła. Nikt inny nie jest zainteresowany sprzedażą nam czegokolwiek co ma jakąś większą wartość bojową.

Sojusznikiem, który skorzysta na osłabieniu mojego potencjalnego wroga nie jest odległa Francja czy Niemcy ale Litwa, Łotwa, Estonia i Białoruś z Ukrainą!
Trzeba zadbać o to, aby to wymienieni powyżej mieli czym się bronić w razie czego, żeby byli przekonani, że wschodni niedźwiedź nie jest dla nich jedyną opcją współpracy, że ktoś stoi za nimi i w razie czego jest gotów pomóc bo i jemu /nam/ się to opłaci. Pomoc dla bratniej Litwy, Łotwy i Estonii jest w naszym najlepiej pojętym interesie. Ukraina stojąca na drodze niedźwiedzia jest nam potrzeba, wolałbym żeby nie była zbyt silna ale jednak była. A jeśli martwimy się o wolności obywatelskie na Białorusi to niech Łukaszenka przyjedzie do Polski a A. Duda do niego z nic nie znaczącą kurtuazyjną wizytą, i jedna i druga przysłuży się Białorusinom jak każdy ruch graniczny.

Pozostało jedno. Wiara społeczeństwa, że ktoś kto jest decydentem, wie co robi a ci, którym przyjdzie oddać życie w obronie Polski, zostaną stosownie uczczeni.
No tu to już wszyscy wiemy, że mamy dno i siedem metrów mułu. Po 45 r. komuniści zamordowali wielu wartościowych ludzi, którzy cudem przeżyli okupację, jak choćby rtm. W. Pilecki czy gen. A. E. Fieldorf, wielu innych prześladowali latami a ich rodzinom zmarnowali życie. Problem czczenia bohaterów nie zniknął niestety po 89 r. Wierzę że pośród żołnierzy 1 Armii WP, która przyszła ze wschodu, byli ludzie uczciwi, chcący dobra Polski i Polaków. Uznałem, że jeśli tacy byli, to z pewnością przeprawili się przez Wisłę w czasie zdobywania przyczółków na Czerniakowie i Żoliborzu. I co się okazało, w ciągu tych kilku dni /pięciu dni walk o przyczółki/ poległo ponad 2500 polskich żołnierzy I Armii WP. Nikt chyba nie chce mi wmówić, że to byli źli komuniści i zginęli słusznie. Im też się należy cześć i pamięć, ale o nich mało kto pamięta, choć zginęli w Warszawie podczas Powstania. Zależnie od śmierdzących wiatrów polityki, czcimy tylko wybranych. Wstyd i hańba nam, nie im.
Wiara w to, że ci, którzy w tej chwili decydują o wydatkach/zakupach, wiedzą co robią. Pusty śmiech mnie ogarnia ... Brak doktryny wojennej / obronnej - zwał jak zwał. Jej powstanie i przyjęcie jako obowiązującą przez jak największe spektrum sił politycznych pozwala na długoletnie plany i realizację. Dopiero na podstawie tych założeń, specjaliści opracowują stronę techniczną, czy potrzebujemy pistoletów na strzałki czy bombowców B 52 bo zbombardujemy Seattle. Nie kupiliśmy broni, która mogła być dobrą bronią odstraszającą, kupiliśmy rakiety Patriot o ogromnej wartości bojowej ale tak cholernie drogie, że zamówionej amunicji starczy nam na jeden dzień strzelania, niech mnie ktoś oświeci, skąd potem weźmiemy amunicję? Zamówimy za oceanem ? :) Rozwiązanie mocno żałosne bez produkcji amunicji na miejscu.
Mieliśmy mieć śmigłowce ... nie będę się pastwił nad biednym oszołomem, podobno wiek dał się mocno we znaki jego komórkom mózgowym i już nic nie da się z tym zrobić.
Mieliśmy sami produkować podwozia do haubic. Nie udało się zaprojektować i wyprodukować żadnego podwozia, które by nie pękło. Nie wspominam nawet o tym, że miło by było, gdyby było ono cenowo konkurencyjne na rynku. Zdaje się, że korzystamy z Samsunga.

Szczerze mówiąc, dopiero po napisaniu powyższego, dotarło do mnie w jak ciemnej d.. siedzimy. Jestem przerażony i nie wierzę, że wybrani /politycy/ wiedzą co robią a najbardziej przerażające jest, że wybrani zostali przez nas samych.
Nie wiem kto z bronią w ręku będzie bronił Polski /gdyby nie daj Panie Boże zaistniała taka potrzeba/, ale wiem, że w pierwszej linii nie zobaczymy żadnego z liderów, jeden się wyprowadził i nie wierzę w jego powrót na białym koniu a drugi nadaje się do okopów jak wół do karety.
Nie wiem jak z tego wybrnąć. Pierd..., idę się pakować ...

wyrod pesymista




Wykop Skomentuj1
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka