Artyści z grupy „Ztohoven” uczcili pamięć czeskiego szlachcica, Martina Fruvejna z Podolí, dwudziestej ósmej ofiary procesu czeskich panów, w wyniku którego na śmierć skazano czeskich przywódców pojmanych po bitwie pod Białą Górą, która zakończyła czeski okres zmagań w ramach wojny trzydziestoletniej.
429
BLOG
Artyści uczcili pamięć 28. ofiary procesu z 1621 roku
Król Czech i cesarz rzymski Ferdynand II Habsburg wymusił skazanie czeskich protestanckich przywódców na śmierć. Tym samym w czerwcu 1621 roku, nieco ponad pół roku po bitwie, w której wojska Unii katolickiej pokonały Czechów, na Rynku Staromiejskim w Pradze dokonano egzekucji 27 protestanckich przywódców. Liczba 27 weszła na stałe do czeskich podręczników historii, a tymczasem proces objął 28 szlachciców. Martin Fruvejn z Podolí zmarł jednak jeszcze w trakcie procesu (został zamordowany lub popełnił samobójstwo), dlatego też nie znalazł się wśród ofiar czerwcowej kaźni na praskim rynku. Zdaniem artystów z grupy „Ztohoven” fakt ten nie powinien być powodem, dla którego wspomniany szlachcic nie funkcjonuje w zbiorowej świadomości Czechów. Aby więc przypomnieć rodakom o Martinie Fruvejnie z Podolí umieścili oni przed zabytkowym budynkiem ratusza, gdzie na płytach, którymi wyłożony jest Rynek Staromiejski (Staroměstské náměstí) znajduje się, od strony kościoła NMP przed Tynem, 27 krzyży upamiętniających ofiary egzekucji, jeszcze jeden krzyż.
„Skoro ofiar egzekucji było 28, nie ma powodu, żeby przed Ratuszem było tylko 27 krzyży. Należy pamiętać o Martinie Fruvejnie z Podolí” – wytłumaczył Jan Taar, jeden z uczestników happeningu. „Wprawdzie w Czechach nie stosuje się już tortur i nie ma kary śmierci, ale ten namalowany przez nas krzyż jest symbolem tego, że istnieją w społeczeństwie pewne ukryte zachowania i mechanizmy, które można by porównać do tortur” – dodał. Taar stwierdził również, że happening nie spotkał się z większym zainteresowaniem prażan i turystów. „Krzyż malowaliśmy przez dwa dni, każdego dnia po około godzinę. Nie wzbudziliśmy większego zainteresowania. Tylko jeden pan dłużej się nam przyglądał. To chyba turysta z Ameryki Południowej, wygląda na to, że był emerytowanym robotnikiem i zainteresował się nie tyle naszą ideą, ale sposobem jej realizacji” – wytłumaczył Taar.
Prezydent m.st. Pragi, Bohuslav Svoboda, stwierdził, że rezultat działania artystów z grupy „Ztohoven” mu nie przeszkadza. Jednakże Tomáš Mrázek, rzecznik Zarządu Dróg Miejskich, poinformował, że umieszczenie dodatkowego krzyża na Rynku Staromiejskim było złamaniem prawa i zapowiedział, że nowy krzyż zostanie usunięty, a ZDM wystąpi o ukaranie jego autorów.
Zdjęcia krzyży upamiętniających zgładzonych szlachciców można zobaczyć na stronie grupy "Ztohoven": www.ztohoven.com
michal
Źródło: idnes.cz
Tekst ukazał się na portalu www.wyszehrad.com




Komentarze
Pokaż komentarze (2)