.
Jaroslaw Kaczysnki sugeruje kompromis polityczny, w zapowiedzi Pan Jankego
Kompromis to cos typowego dla demokracji , w przeciwieństwie do totalnego , wprowadzania wlasnych założeń politycznych w systemach totalitarnych .
Czy polityka Platforma jest w ogole zdolna do kompromisu politycznego ,czy tez jest to pozorne wrazenie ,wynikajace z bieżącej taktyki ,albo a faktu ,ze trzeba
chwilowo za duzy jest opór materii
Wydaje mi się za caly światopogląd polityczny platformy realizowany przez ostanie dwa lata
nie może dopuścić głębokiego kompromisu ,ponieważ wtedy musiałby być całkowicie zmieniony .Zdolnosci do demokratycznego kompromisu nie ma w zalozeniach polityki PO.
O czym nizej . Przepraszam za dlugi wywód ,ale rozwine mysl zaczynajc od komentarza news weeka ;Czy Tuskowi wszystko jedno ?
Cytat z Newsweeka:
”Czemu Tusk nie angażuje się w pomoc dla Komorowskiego? Bo nie ma w tym żadnego interesu. Mówi jeden z liderów PO: – Jeśli Bronek wygra wybory, to zacznie się wybijać na niepodległość. Donald jest przekonany, że zacznie mu rosnąć konkurent, że zacznie się szorstka przyjaźń. W dodatku prezydent z PO może żądać od premiera z PO wprowadzania zapowiadanych reform. Nie będzie już alibi, że Lech Kaczyński nas blokuje. Nawet jeśli premier ma szuflady pełne dobrych projektów, to nie pali się do wprowadzania trudnych reform tuż przed przyszłorocznymi wyborami parlamentarnymi”
Prawdziwe z tego wszystkiego może być przekonanie ,ze reformy w roku wyborczym sa dla interesu Partii niekorzystne i nie bedzie już alibi ,ze prezydent z PiS-u je blokuje .
Może tez Tusk przewiduje trudności w wygraniu wyborów i zawczasu , na wszelki wypadek woli nie pokazywac się w towarzystwie porażki ,aby chronić swoja pozycje i wizerynke ,takie ważną dla partii.
Ale może najważniejszym powodem takiej kalkulacji jest zachwianie dotychczasowej ,sprawdzonej koncepcji utrzymania władzy . Drugim powodem jest fakt ,że cały ostatni miesiąc PO rządzi mając swojego p.o prezydenta. Doświadczenia nie sa obiecujące : nowych ustaw w interesie wyborcy w Sejmie nie ma,sprawność wykazuje tylko tradycyjnie w realizacji interesu partyjnego jak błyskawiczna nowelizacja ustawy o IPN , sprawnośc Komorowskiego w zabezpieczeniu kancelarii prezydenta i akt WSI . Brak informacji o postepach śledztwa –wina PO , teren katastrofy nieogrodzony – PO , pociągi nie jeżdżą wina PO .,zupa za słona tez PO . To dla Platformy zupełnie cos zupełnie nowego ,widac ze nie jest do tego przygotowana jeśli chodzi o praktyczna reakcje ,o wizerunek medialny, nie ma tu zadnej nawet dorażnej taktyki politycznej . .A sondaże lecą , w ciagu najblizszych dwu lat pełnej odpowiedzialności za własne rządy polecą jeszcze nizej . Dlatego za dwa lata Pis prawdopodobnie wygra wybory parlamentarne i zabierze MON,MSW ,Ministerstwo Skarbu .Ministerstwa Finansów nowa władza pewnie chetnie by oddała z powrotem ale to marna pociecha ,gdy znikaja wszystkie konfitury.Kiepska perspektywa –teraz dwa lata męki ,potem utrata wszystkiego poza wlasnym prezydentem nie wiadomo na jak długo .
Tymczasem stara koncepcja utrzymania władzy się świetnie sprawdzała i wygrana Kaczyńskiego pozwoliłaby utrzymac ja w działaniu.
Ta stara doktryna Tuska w skrócie / szerzej opisuję na blogu przy okazji wywiadu Tuska dla GW/ polega na tym ,ze ta partia uksztaltowała swoje mechanizmy działania i wizerunek na opozycji nie do konkurenta w demokracji ale do wroga , na straszeniu nim wyborcow i manipulowaniu ,zarzadzaniu tym strachem . Żywi się tym wrogiem i po prostu musi go mieć ,dlatego też planowo go tworzy podbijajac do n-tej potęgi rzeczywiste wady konkurencji politycznej albo po prostu go kreując . Następnie koniecznie chce przed nim uratowac społeczeństwo .Wrogiem jest konkurent w demokratycznych wyborach ,który –o zgrozo-chce rządzić!! Oczywiście ,politycy metode strasz ,dziel ,rzadz stosowali w jakims stopniu i zakresie zawsze i wszedzie ale przez ostatnie dwa lata w Polsce mielismy do czynienia z perpetuum mobile.
W doktrynie Tuska jego partia musi posiadac swój drugi biegun , i jako straszaka i jako alibi . Kaczyński w opozycji to już nie alibi dla własnego bezrządu , a i groził będzie duzo mniej . Tym bardziej ze stała się rzecz zaskakujaca –Kaczynski i Pis zmieniaja wizerunek , unikają bijatyki i zajęcia wyznaczonej roli .Oraz co wedlug mnie najważniejsze –zaczynaja się skupiac się na problematyce pozytywnej ,na interesie wyborcy czyli na tym co jest najsłabszym punktem PO ,dzieki czemu wizerunkowo zaczynaja powoli odróżniać się pozytywnie w oczach elektoratu. Ukształtowany w tych oczach obraz wroga zaczyna się rozmywać a podwaliny temu położyła trauma smolenska i medialna rehabilitacja Lecha Kaczyńskiego
Platforma jest zaskoczona ,ze sprawdzone metody zawodzą. Rutynowo się je nadal co prawda kontynuuje –Kaczynski jako ten zły –to dla nich i dla mediów popierajacych
Po – sprawa teraz wagi państwowej .Ale wymykanie się Pisu z tej gry ,tak korzystnej dla Tuska ostatnie lata , czyni te wysiłki coraz bardziej niezrozumiałymi ,czasami smiesznymi i paranoicznymi dla centrowego elektoratu ,a twardy moze nie wystarczyc do wygrania wyborów.
Podsumowując ,najpierw rutynowe ,potem desperackie kontynuowanie sprawdzonego planu czyli straszenie wyborcy wrogiem –nie przynosi dotychczasowego rezultatu. Dlatego ,ze Pis wymyka się z tej starej gry. Jednocześnie nie widac w działaniu Platformy zadnej nowej koncepcji politycznej . Taką na poczekaniu ciężko stworzyc , a nawet jeżeli by się to udalo – za dwa lata tej partii się to nie opłaci w przypadku wzięcia pełnej władzy i wygranej Komorowskiego .
Dlatego wygrana Kaczynskiego nie jest złym wariantem –platforma po prostu będzie rządzić
teraz dwa lata ,a potem dłużej . Ma duzo wieksze szanse wygrac nastepne wybory parlamentarne bo nowy prezydent Kaczyński w przeciwienstwie do prezydenta Komorowskiego umożliwi powrót do ponownego zastosowania doktryny Tuska ,być może z podobna skutecznością jak poprzednio.
Tak samo wygrana Komorowskiego dla Pisu może być lepszym wariantem niz się wydaje .
Trzeba konsekwentnie wymknąć się z tej gry zmieniając wizerunek ,szczegolnie przez udowadnianie ,ze chce , może a przede wszystkim potrafi realizowac interes wyborcy , poczekac dwa lata i łatwo wygrac wybory.
Ale gdyby wtedy dla premiera Kaczyńskiego prezydent Komorowski będzie pełnił taka role jak on teraz ,demokracja bardzo by stracila .
Jarosław Kaczysnki proponuje kompromis ,czyli niekonsekwencje .
Doktryna Tuska definuje z góry -en bloc przeciwnika , i nie ma koniecznego dla demokracji mechanizmu samoograniczenia . Kompromis czyni ja niekonsekwentna , zrealizowana tylko w polowie drogi -.sa to elementy myslenia totalitarnego. ,Usilne wprowadzanie jedynej prawdy jest może właściwe dla dyskusji teologicznej , ale nie sprawdza się w demokratycznej polityce ,której podstawowa cecha jest samograniczanie się i przyznanie prawa opozycji do istnienia . W praktycznym demokratycznym zyciu w naturalny sposób dyskusja polityczna jest dialogiem, kompromisem ,przyznaniem prawa do posiadania wlasnej racji .Cena jest akceptowanie róznienia się w pogladach ,brak pełnej zgody , nie ustalenie wspolnej ,obowiązującej prawdy
Tymczasem podstawa doktryny Tuska jest programowe, z góry określenie przeciwnika . , nie jest nastawiona na dialog ,tylko na eliminacje konkurenta .Kompromis –to jej faktyczne całkowite odrzucenie , nie można remontowac domu ,zaczynjac od wyrywania fundamentów .



Komentarze
Pokaż komentarze