Polityk jak wiadomo chce zdobyc poparcie wyborcy a to zupełnie cos innego niż zrobic dla niego cos dobrego. Dlatego Tusk ,Boni i Rostowski bez zenady, a nawet z pewną duma z własnej zaradności mowia tylko o dociagnięciu do wyborow. Po to potrzebują 500 dni spokoju, który przecież powazniejsze oszczedności i reformy moglyby zakłócic.
W prasie ekonomicznej narasta panika powodowana odkryciem ,ze kreatywna księgowość Rostowskiego może być wieksza niż przypuszczano . Wielu tez się dziwi Tuskowi ,dlaczego nie może kryzysu załatwic tak jak Palikotem załatwia opozycje ,czyli jak zawsze pijarem tutaj akurat opowieściami o zielonej wyspie i straszeniem opozycją. Musi być żle, czyli naprawde mamy wybór : albo oszczędności ,których nie ma albo wyższe podatki . Jak dzisiaj Premier w Sejmie rzekł –„prawdziwej odwagi wymagaja reformy” i płynące z nich oszczednosci, chocby w administracji państwowej . Zatem będziemy mieli nowe wyższe podatki ,które Tusk wprowadzi jak tylko wygra za 500 dni wybory, skoro nadmierna odwaga mogłaby zmniejszyc poparcie Platfrmie , mierzone sondażami. Za każdym razem usłyszymy: cieszcie się ,ze tak mało, nie jesteśmy od tego ,żeby bolało.
Rozwiązaniem tego diabelskiego dylematu :wyższe podatki czy oszczednosci może tez być wyższy wzrost gospodarczy. Jak w rodzinie –gdy się zarabia,wszystko staje się nagle prostsze .Ale tego Platforma ani opozycja w ogole nie poruszają. Wiadomo ,ze wzrost gospodarczy w Polsce od 20 lat robi niewidzialna reka rynku. Sam się robi a nasz kraj to nie Finlandia ,której rzad celowa polityką gospodarczą na początku lat 90 –tych stworzył swoją lokomotywe exportową czyli Nokie .
Skoro sam się robi ,to dlaczego jest teraz i będzie w ciagu paru lat za mały? To wazne pytanie nie jest już zmartwieniem polityków. Próby odpowiedzi na to pytanie np. w komisji Przyjazne Panstwo skonczyły się świńskim ryjem . Teraz tez cisza .
Prawdopodobnie dlatego ,ze polityk pracuje po to aby zdobyc poparcie .Wiec mysli kalendarzem wyborczym ,sposobami rozegraniem konkurenta i przyciągnięcia do siebie jeleni wyborczych. Ma polityke tylko krótkich ,partyjniackich celów . Tymczasem polityka gospodarcza to rzecz dluzsza niż czas mierzony do najbliższych wyborow oraz wymaga porozumienia ponad podziałami ,niezależnie od zamiany miejsc na politycznej karuzeli . Jej projektowanie i wprowadzanie jest troche trudniejsze niż akcje Palikotem , walka o Smolenska prawde i napuszczanie przez obie partie ludzi do walki o krzyz.
To tylko sen i marzenie ,ze Tusk ze swoją partia się nad tym zastanowi a opozycja nie zmieni nazwy na Pamiec i Smoleńsk ,powoła gabinet cieni pokazujący co zrobiłaby gdyby rządziła oraz zasypie wyborcow pomysłami na wzrost gospodarczy . Opozycja teraz planowo wycofana w okolice ruskiej trumny osadza się na twardym elektoracie w oczekiwaniu na nowy cud wyborczy . Coz to może być ? Chyba tylko kryzys może spowodowac napływ przestraszonych wyborczych jeleni do Pisu i dac zwyciestwo Kaczyńskiemu . Co zrobi Pis w tej,swoja drogą już trudnej do wyobrażenia, sytuacji –rozpocznie dopiero wtedy dyskusje o wzroście gospodarczym ?
Jeśli tak ma być ,to chyba wszystko jedno kto otrzyma poparcie i wygra wybory ,najlepiej nikt . Ponieważ oni -politycy, to już klasyczni „Obcy”.


Komentarze
Pokaż komentarze (13)