wywczas wywczas
33
BLOG

Dyskusja Czabański -Lisicki

wywczas wywczas Polityka Obserwuj notkę 0

 

 
Ukazała się dzisiaj polemika  red. Czabańskiego z red. Lisickim .   Gdzie ten pierwszy pisze :"dla „Rzeczpospolitej" każdy pretekst jest dobry, żeby dokopać Kaczyńskiemu. Byłoby lepiej, gdyby gazeta mniej się angażowała w rozgrywki personalne w PiS".
 
 Chodzi o to ,ze niektóre osoby z tego dziennika  ,równiez   redaktor Lisicki, do tej pory popierające PiS krytycznie odnoszą się do porzucenia przez JK polityki wizerunkowej i anulowania jego „zmiany” po 4 lipca. Nastapił powrot retoryki konfliktu i walki o wartości . Od łagodnego Oredzia do przyjacól Rosjan Jaroslaw Kaczynski przeszedł do "ruskiej trumny w deszczu". Nagle, z cichapęk porzucając zdobytych nowym wizerunkiem wyborców umiarkowanych .   Ich zdaniem skazuje  to Pis na dryfowanie na peryferia wyborcze 20-25% elektoratu . Pogląd ten   pokrótce można opisac tak : po co komu partia która nikogo nie obroni przed Platformą, poniewaz  może nigdy nie wygrac wyborow. Te bowiem wygrywa się opanowując w centrum wyborczym elektorat umiarkowany i ten okreslany /dodaję juz od siebie /  jako  "nisko poinformowany „  czy tabloidalny  -czuły na wizerunek i  uciekający od każdego konfliktu polityków.
 
 Co ciekawe  -  wszystkie argumenty  budujące zarzuty red. Czabańskiego można sprowadzic do jednego –nie można pogodzić polityki wizerunkowej z walką o pisowskie wartości czy o IV RP . Prezes nie może kontynuowac zmiany i walczyc o prawde smolenska. Tak samo  według autora koniecznie trzeba  wybrać  miedzy pewnymi osobami od wizerunkowej kampanii prezydenckiej  a tymi pryncypiami : „Miało być przecież teraz w PiS tak "kulturalnie i sympatycznie", z Poncyljuszem, Kluzikową i Migalskim na czele, a pewni ludzie – mniejsza o nazwiska – mieli zniknąć już na zawsze. Dość wiecznego przypominania o Smoleńsku, o zagrożeniu dla Polski wspólną polityką rosyjsko-niemiecką, o twardej walce o miejsce w UE, o zagrożeniach ekonomiczno-społecznych, o wciąż olbrzymich wpływach establishmentu wywodzącego się z PRL, o braku suwerenności wielu polskich polityków itd. itp? „
 
 
Zatem zarówno Czabański jak i skądinąd   Pis ma dylemat: albo wizerunek i  ludzie umiejący o to dbac , albo realizowanie wartości  Pisu. Pogodzic tego nie można .
 
Problem w tym, że może to być fałszywa alternatywa. Nigdzie Czabański swojego albo-albo nie uzasadnia i przyjmuje je jako milczące założenie. Nigdzie tego nie uzasadnia Pis i Prezes ,natomiast otwartej , w każdym razie publicznej  dyskusji na ten temat w tej partii nie ma.
 
A przepraszam , niby dlaczego Pis ma być skazany na ten wybór?  Czy Prezes po anulowaniu swojej „zmiany” na pytanie dziennikarza co to jest imperatyw musi cedzić wyzywająco przez zeby :”Proszę sobie doczytać”? .To nie wie, że okazuje brak szacunku również swojemu  wyborcy? Dlaczego nie mógł spokojnie poruszać tematu katastrofy w czasie kampanii? Ależ mógł. Nikt w Pisie nie wie, dlaczego poważne problemy należy poruszac w sposób zły wizerunkowo. Dlaczego o ważnych sprawach trzeba mówic  do centrowego wyborcy z pianą na ustach? Zdeklarowany zwolennik Pisu to akceptuje jako wyższą konieczność ,ponieważ z wrogiem nie można inaczej. Jednak wyborca umiarkowany, bez którego nie wygrywa się wyborów- ucieka wtedy w otwarte skrzydla polityki miłości Tuska .Ten bowiem nigdy nie konfliktuje się osobiście i po to właśnie skrupulatnie dba o wizerunek. On obstawia wyborcze centrum , po prostu Tusk chce mieć poparcie i wygrywać wybory.
 
To raczej fałszywy dylemat Pisu –albo polityka walki o „prawde „ albo pozostawanie w wiecznej  opozycji. Pis uzasadnia swoje trudności równiez  niechęcią mediów –obojetnie co zrobimy , i tak nas zle przedstawia. Doceniajac siłę niechętnej  koalicji medialnej,  mozna jednak traktowac to jako grubą przesade - Palikot  w Lublinie dzieki polityce wizerunkowej już stracił skuteczność a Kluzik już dyktowala swoje warunki mediom .  Mediom trzeba dać jakiś zorkiestrowany i merytoryczny przekaz a nie wieczne stękanie na konkurencje , próbowac dać żer i wpływać na nie osobami o dobrym wizerunku. Umiejącymi sobie radzic w rozmowach na żywo i tak dalej. Jeśli Pis bedzie stale defensywnie przyjmowal baty  medialne , wrzucajac jednoczesnie tam swoim przeciwnikom tony paliwa – co zostaje ? Albo czekanie na apokalipse, aby na gruzach i zniszczeniach dojść do wladzy albo  wieczne gwarantowanie władzy Platformie .  Co ciekawe, poza narzekaniami i uzasadnianiem wszystkich swoich niepowodzeń  wyłącznie potężnymi wrogami nie widać w tej partii myślenia o tym, co sama może zrobic lepiej . Sytuacja zupełnie niezrozumiała, skoro nie jest to prywatne przedsięwzięcie za prywatne pieniądze.
 
Może zatem dwa skrzydla –jedni od debaty merytorycznej i wizerunkowej ,drudzy od walki Dlaczego tego nie ma –to już tajemnica Pisu. Moim zdaniem dlatego ,ze tym od wizerunku mogloby się udac.  Wtedy ci co byli na zapleczu partii w czasie kampani prezydenckiej obawialiby się o miejsca na listach wyborczych  .Ale najlepiej gdyby to Pis i sam Prezes wyjaśnił swoim zwolennikom. Mamy XXI wiek i partie powinny  komunikowac  się ze swoimi wyborcami. O ile nie żyja tylko dla siebie.
 
Może jednak  red. Czabański oddał swoje własne prawo oceny rzeczywistości  Jarosławowi Kaczyńskiemu. To sie czesto wyznawcom Tuska czy JK zdarza .  Wystarczy potem tylko opisywac ich  dzieła  i jesteśmy już w posiadaniu prawdy ,rozsadku i dobra. Prezes to  bardzo zasłużony człowiek i  z wielkimi zaletami . Ale nie może blokować rzeczowej dyskusji na temat swojego sposobu zarzadzania partia i swoich rozwiązań politycznych .Ani jego wyznawcy. Z jednego prostego powodu -on ma byc politykiem  dla nas, nie dla siebie .
 
wywczas
O mnie wywczas

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka