Jesli chodzi o dyskusje Ziemkiewicza i Rzeczpospolitej z Kaczynskim -bardziej chyba chodzi o prawo posiadania wlasnego zdania na temat polityki Pisu ,czemu Pan Jaroslaw zdaje sie zaprzeczac a jesli nie zaprzecza -to warunkuje je moralnie . Sam wystepuje jako sedzia . Oraz o niepokój obserwatorów , czy on rzeczywiscie jest w stanie kiedykolwiek wygrac wybory i wcielić swoje hasła w życie.
Ale jest problem jego wrogow ,dawnych przyjaciól z partii , zdeklarowanych przeciwnikow ,tak -on budzi silne emocje .
Problemy wysokich temperatur uwielbienia czy niechęci do Kaczyskiego moze polegają z jego sposobu uwodzenia czy pozyskiwania wyborcow i zwolenników . To slusarz , ktory dłubie srubokrętem w sercach swoich wyznawcow .
Tusk werbuje na image drobnego oszusta puszczającego oko -jestem taki sam Wy . Róbta co chceta , dam wam życ. Oprocz tego ,obstawiajac cały czas centrum centrum wyborcze skrupulatnie dba o wizerunek miłego czlowieka mówiacego tylko miłe rzeczy, umiarkowanego ,rozsadnego .Jak ognia unika bójki i konfliktu ,głownie po to aby przestraszonego Pisem i Kaczysnkim wyborcę chwycic skrzydłami spokoju i rozsądku .. Mocno straszy Pisem i zlym JK - strach to podstawa polityki miłosci. Ale stara sie byc generalnie taki jak my -nawet przeprosi ,ze musi podnosic podatki.
Kaczysnki uwodzi na cięzkie emocje - na poczucie wspolnoty walki z wrogiem. Na patriotyzm ,prawde i uczciwość . Na wspólna misje i wspólne cierpienie .Na poczucie moralnej wyzszosci naszej walki .W pozyskiwaniu zwolennikow oraz wyznawcow pomaga płynaca chyba z osobowości Prezesa mentalnosc oblęzonej twierdzy .Jarosław Kaczysnki i jego zwolennicy maja potęznych wrogow ,dlatego trzeba sie zjednoczyć i trwac przy nim nieustepliwe . Tylko on wskazuje wrogie sily ,okresla cele i taktyke,tylko on nas moze wyzwolić . Prezes czesto tez atakuje swoich wrogów a sam atakowany ustawia sie na pozycji osoby broniącej reduty z powodow moralnych . Uwodzi zwolenników na oscylator emocjonalny kata i ofiary .Razem nienawidzimy i razem cierpimy niesprawiedliwe męki .
Gdy Tusk rozczarowuje- nas to wkurza ale nie dziwi. Wiedzielismy ze to oszust ,klamca ,cwaniak i bumelant ,no coż ,moze wiekszy niz sie wydawalo .Ale zostaje jeszce moze i glowny motyw jego poparcia - ten duszacy strach przed Pisem , kto nas obroni przed Kaczyńskim i jego sektą? Tusk to tylko mniejsze zło.
Gdy zawodzi Kaczynski czujemy sie jak porzucona kochanka.Emocje niecheci i rozczarowania sa nieraz silniejsze od uczucia poprzedniej milosci . O ile Tusk stabilnie obstawia swoj elektorat czyli centrum wyborcze i wszystkich bojących czy nie lubiacych Pisu. - to Pan Jarosław gwałtownie manerwuje. Od Gierka do Radia Maryja, Od oredzia do rosjan do "ruskiej trumny ". Szuka wyborcow do uwiedzenia . W kampaniach wyborczych uwodzi centrum ,po kampanii mówi tym ludziom :dziekujemy , pamietajcie o mnie za rok. Mam Imperatyw moralny ,wracam do swoich .Tak zrobił teraz anulujac "zmiane" po 4 lipca . A oni go tak dopingowali, zeby sie zmienial , tak krytykowali Palikota który bezczelnie chcial to wyszydzic! Wzywa do obrony krzyza a po paru tygodniach mowi o obroncach krzyza-nie mam z nimi nic wspolnego.
Nie przeszkadza to tym ,ktorzy mu zawierzyli na dobre i złe , ktorzy oddali mu swoja mozliwość oceny prawdy i sytuacji . Tacy maja z JK głownie wspólnych wrogów: Platformę ,WSI ,razwiedke i media -tylko oni sa winni niepowodzeń Pisu, nikt inny. Wystarczy teraz opisywac tylko jego dziela i wyznawcy czuja sie wposiadaniu dobra i prawdy .
Jednak zwolennicy Prezesa, , gdy ten politycznie manewruje i szuka elektoratu, przewozeni sa ostra ,górską kolejką .Tym niektórym z pewną samodzielnościa myslenia czasami robi sie słabo albo wypadaja potłuczeni. Zostaje mocny uraz i pamiec rozczarowania. Czasami staja sie jego wrogami.


Komentarze
Pokaż komentarze (6)