Jest takie złudzenie ,ze przeszłość to coś ,co istnieje w przeszłości . Przeszłosci jednak nie ma , mamy tylko terazniejszośc . Wszystkie sprawy przeszłości ,także patriotyczne mity jak solidarność tworzone sa tylko teraz , codziennie ,co miesiąc ,bez przerwy . Dzieją sie tylko w tej chwili - z punktu widzenia dzisiejszych wybrazen oraz doraźnego interesu polityków .
Dowodem na to sa zmieniające się interpretacje przeszłosci z punktu widzenia prawdy czasu i etapu . Przykładów mnóstwo : np. dla Gazety Wyborczej raz Wałesa był autokratycznym szefem związku ,teraz legendarnym rycerzem bez skazy .Dla JK nie był agentem Bolkiem w czasie ich współpracy w 1990 roku , potem był . Krzywonos była legendą ale teraz trzeba znależść powody ,dla których już taką nie jest .
.Kto polityce ma swoja nośną chwytliwą bajkę o przeszłości, ten skuteczniej może ją użyc w swoich dorażnych sprawach . Kto panuje nad historią , ten steruje łatwiej obecnymi sprawami. Dlatego spor o Solidarność niczym się nie rozni od sporu od krzyze czy innych symbolicznych konfliktów, do których nas zaganiają politycy . Obie historie istnieja tylko w tej chwili i obie są takim samym narzędziem manipulacji wyborcami przez polityków. Tutaj nie ma szukania „prawdy „– jest tylko budowanie przez politycznych ślusarzy narzędzia z myślą o uzyskania poparcia wyborczego. Szuka się kleszczy ,którymi można łatwiej chwycic dusze wyborcow ,aby pociągnąć ich za sobą. Jesli jest jakas prawdziwa prawda ,to drobna , niepełna i instrumentalna.
Teraz jest pomysł aby państwo organizowało następne obchody Solidarności –ale to wszystko jedno ,bo państwo tez będzie własnością jakiejs partii a inna będzie w opozycji.
Trwa wyścig kto kleszcze chwyci pierwszy oraz kto je ma słusznie a kto je „ zawłaszcza” .Ta moja „Solidarnośc: jest ta prawdziwa , mówi Platforma i Pis, a Wasza to ta udawana. Dlatego kazde najlepsze nawet wspomnienie ,wszystko co powszechnie pamietane jako dobre -gdy dostanie sie do miedzy politykow - w połowie przynajmniej zostanie oplute i zbrukane.Jedna z Partii podejmie działania -skoro nie moze tego wyrwac dla siebie ,spróbuje to dobre wspomnienie zniszcyc jako dobre. Teraz trzeba odmowic zwiazkowi Solidarnosc prawo do związku ze stara Solidarnością , albo trzeba zniszczyć Krzywonos-za bardzo przydaje sie przeciwnikowi . Natomiast czarująca we wspomnieniach milionów Panna S ., z karnawału Solidarności teraz raczej staje sie dziwkaa przerzucaną przez politykow z rąk do rąk.
Tak jak nie ma w polityce prawdy ,.tak nie ma już tradycyjnych ideowych polityków .To nie idee każą im cos robic –to oni każą ideom zawracać głowę wyborcom w swoim partyjniackim celu ,którym jest wygrywanie wyborów.
Burzliwe obchody rocznicy Solidarności to ciągle ta sam nudna gra miedzy Platformą a Pisem ,te same melodie ze tej samej zdartej płyty .Dzisiaj jakaś rocznica jakiegos związku ,jutro wrócimy do krzyzy ,pojutrze się coś znajdzie ,może dalej Krzywonos. Jest git –interes politykom się kręci :
1/ Tusk gra cały czas na elektorat centrowy ,dlatego tradycyjnie pokazał Platformę jako partie umiarkowaną ,rozsądna nie fanatyczną ,ustawiając jedoczesnie Pis i jego sojusznika Solidarność na pozycji dokladnie odwrotnej. Może zrobił to troche w stylu Gazety Wyborczej ,czyli wołając chroń nas Panie od nienawiści –dołożył wczesniej uczciwych starań ,aby ona była większa i aby było co potępiać. Pokazał zła twarz Pisu poraz dziesieciotysieczny.
Zarobił na Krzywonos pijarowskie punkty ,bowiem ona odrywa JK od legendy solidarności.
2/ Kaczyński zakręca elektoratem na swoj sposób tradycyjnie –wspomina zasługi brata , łaczy siebie i swoją partie z wielką tradycja Solidarności .Jak zawsze mówi o wielkich i prawdziwych emocjach , o dużych ideach. Oraz walczy o wartości i „ prawde”. Jako polityk który ostatnio mocno pożonglował ideami po elektoracie : od Oredzia do przyjaciól Rosjan –do ruskiej trumny, od IV RP do Gierka, od „zmiany” do jej anulacji po gwałtownym zauważeniu u siebie „imperatywu” prawdy –jednoczesnie mówi, ze nikt nie powinien być manipulowany.
Nic nowego ,te same nudne egzorcyzmy obu partii w walce o poparcie wyborczych jeleni. Kolejna odsłona niekończących się sporów ,jałowych dla społeczeństwa ,ale ważnych dla klasy politycznej i jej interesów.. Kiedys może przyjdzie czas ,ze wyborcy powiedzą –bawcie się sami. Może bojkot wyborow bardziej politykom sytuacje by uswiadomił.Tak przeciez zawsze zaklinają przed wyborami ludzi , aby glosujac - aprobowali caly system polityczny.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)