Polityka na całym swiecie przeniosła sie z żywych spotkań z wyborcami do mediów .Kampanie wyborcze przypominaja zwykłe kampanie reklamowe, na przykład piwa.. Media dbają o swój biznes czyli o oglądalność .Dlatego wszystko jest sensacyjne , podane w paru zdaniach . Ważne sa emocje. Jeśli rozmowa, to najlepiej gdy rozmówcy się kłócą ,musza być igrzyska. Rzadzi skupienie uwagi na gorącym newsie –wszyscy też to przerabiamy tutaj dyskutując w owczym pędzie o krzyżu czy o Krzywonos. Dlatego ważny jest wizerunek czyli obraz własnej osoby ,emocje i skojarzenia wokół polityka, mierzony sondażami zaufania i popularności. On przez media chce dotrzeć do wyborcow i bardzo stara się dobrze wypaść w ich oczach.
Ciezko maja ci których media nie lubia albo maja taki interes nie lubić .Jeśli partie polityczne teraz to jak marka chipsów , łatwo można zepsuć ja reklamą negatywną. Wyobrazmy sobie młodego obiecującego polityka –jeśli w Polsce opiniodawczymi mediami ,w tym telewizjami zarządza kilkanaście osób łatwo go wyrzucic na obrzeża polityki -wystarczy mu zepsuć wizerunek. W tym sensie media mogą rządzic partiami politycznymi .
Czy ktos pamieta sprawe marszałka Kerna? Wtedy wykończyły go dwie gazety, teraz telewizje maja wiecej do powiedzenia. Tusk nic nie robi tylko polityke wizerunkowa ,skierowaną głownie na umiarkowanych wyborcow z centrum. Kaczyński zawsze miał obiektywnie ciężko ale tu racje się troche dzielą . On ma podwójnie ciężko , bo nie dbał nigdy o wizerunek ,wyłączywszy krótki okres „zmiany „ .Ale ta polityka wizerunkowa w Pisie to już przeszłość .
Jak zatem wygrac wybory inaczej niż to robi się w normalnej demokracji? Można chyba tez odwrotnie –im gorzej wypadnie się mediach tym lepiej . To nie szkodzi ,ze dla mediów Jarosław Kaczynski będzie kimś takim jak Żydzi dla Hitlera –człowiekiem wykluczonym ,oznakowanym najgorszymi etykietami. Teraz on ma tam już wizerunek potworny. Tak, sam o niego tez nie dba -żeby wystąpić przed zamgloną kamerą w ciemnym pomieszczeniu , opowiadać o samolotach koszących drzewa - ktos może mieć skojarzenie z bojownikiem podziemia . Zaden polityk zachodniej demokracji nie pozwoliłby sobie na coś takiego. Nie szkodzi ,ze media i establischment wieszaja psy , ze są niesprawiedliwe, stronnicze. Nawet im gorzej tym lepiej. Im wieksze będzie oburzenie i poczucie wykluczenia u zwolenników JK tym dla partii lepiej. Po jednym warunkiem –ze słuzy to rewolucji sprawiedliwości społecznej i prowadzi się do celu oburzonych i nie zgadzajacych się na cały system . Im wiecej będzie zwolennikow czujacych sie wykluczonymi , narzekajacych na złe stronnicze media to dla koncepcji sprzeciwu wobec „ich wszystkich” , wobec tego antynarodowego ,antypatriotycznego establishmentu –będzie tym korzystniej .
W tej koncepcji konieczne jest mocniejsze zjednoczenie zwolenników na wartościach –na Pamieci Brata, na micie o Lechu Kaczyńskim jako założycielu solidarności oraz na walce o wartości tepione przez wrogów Pisu. Ważna jest polaryzacja i konflikt o wartości . Ponieważ ta droga nie jest dokladnie wprost określona i drogowskazy nie sa widoczne dla wszystkich trzeba zewrzeć szeregi , aby lider mógł prowadzić partie i zwolennikow w wymyślonym przez siebie kierunku. Przydaje się zasada –każda niezgoda na linie partii to w istocie działanie na rzecz wroga, niegodne moralnie.
Czy ten koncept polityczny ma obecnie Prezes ? Jeśli tak , to będzie on kreowal i podnosil cały czas konflikty wirtualne , tworzące emocje wokół symboli .Chociaz będą jednoczyły zwolennikow ,to budziły ostry sprzeciw innych. Nie będzie sensu narzekać ,ze Pis nie jest merytoryczna opozycją ,bo jej liderowi w ogóle w tej koncepcji nie jest to potrzebne do zdobycia władzy.
Mysle ,ze te same wartości i cele głoszone przez Pis można tez realizowac inaczej . Ta droga ,jeśli ją Jk rzeczywiście wybiera , jest tylko jego pomysłem a nie żadną obiektywną koniecznością. Chociaz z braku innych realnych mozliwosci on może miec poczucie jej konieczności . Bedzie to zwykły przyklad kiedy realne , własne mozliwosci uprawiania polityki wyznaczaja politykowi dobor ideii i celów jako narzedzi wpływu na elektorat . Kazdy oczywiscie polityk robi tez pijar idei i celów - mówi, że to one nim kierują.


Komentarze
Pokaż komentarze (45)