Prezes Pisu na razie nie chce ustawic wyraznie drogowskazów pkazujacych droge do celu, do którego zmierza . Dlatego potrzebna jest partia zwarta, zdyscyplinowana a nie klub dyskusyjny biegający po mediach. Albo w partii nie działają normalne kanały róznicy zdań albo napiecia między liberałami a talibanem są za duże . Ale też , jak pisał w liscie, trzeba usuwać tych działajacych w istocie na rzecz wroga, niegodnych moralnie. Nie sa pewni ,mogą flirtowac z Platformą. JK potrzebuje partii sterowalnej w swoich rękach, ktorą łatwiej poprowadzić w trudne czasy .
Nie mozna do jego polityki przykładać juz tradycyjnych miar .Dziwic sie, ze nie dba o wizerunek, o racjonalne stosunki z mediami , ze Pis nie jest merytoryczną opozycja i nie zająknie sie nawet na temat np. umowy gazowej. Ze buduje Pamiec Brata walczac o pomnik w takim a nie innym miejscu czy pokazujac go jako głownego spadkobierce wielkiego mitu Solidarności , ze zajmuje sie tylko sporami symbolicznymi - one przeciez jednoczą zwolenników.
Jarosławowi Kaczynskiemu jest juz wszystko jedno jak bedzie postrzegany. Moze wyrzucić kogo chce , jak chce ,jak to w firmie gdzie prywatny właściciel może wszystko . Prawdopodobnie doszedl do wniosku ,ze postepujac zgodnie zze wykłymi regułami gry wyborow juz nie wygra . Nadchodza trudne czasy -jedyna szansa na wygraną to opozycja Partii wobec reguł i systemu . Racjonalnym celem moze byc wielki ruch odnowy moralnej i niezgoda na na Polske zyjaca w klamstwie i nieposzanowaniu prawdy i narodowych wartości.
Gdy wzywa sie narod do oporu dobrze to tez robic z pozycji osoby wykluczonej ,zepchnietej przez zły system do podziemia i prowadzic wszystkich podobnie myslacych do rewolucji. Jaka ona bedzie -na ulicach ,czy skończy sie na pobrzekiwaniem szabelką ?
Nie jest to wybór polityki wyznaczony przez realne zagrozenia i sytuacje . Dokladnie te same cele polityczne JK i twardy Pis moze realizowac inaczej , gdyby potrafił . Szczególnie jego osobista oraz talibanu niezdolnosc do prowadzenia polityki wizerunkowej -wypycha ich taktyke oraz cele polityczne poza zwykłe reguly gry. To wolny wybor Kaczynskiego, choc może koniecznosc z jego subiektywnego punktu widzenia.
Ten pomysł nie przyniesie mu zwyciestwa , głównie chyba nie docenia faktu ,ze budowanie napiecia spolecznego to bron obosieczna. Przeciez Tusk cały czas łowi zestrachanych Pisem wyborców dla siebie. Choc najwierniejsi pojda za nim , wielka ich liczba tez za nim nie pojdzie . Wezmie ich Platforma.
Pewnie zostaniemy z dwoma monopolami -Tuska na władze a Kaczynskiego na opozycje . Bóg wie jak długo.
Pis nie znajdzie swojej " prawdy" i swoich wrogów nie pokona , mimo ze te sztandary tak głosno przed sobą niesie. Czasami chodzi o to aby gonic króliczka a nie go złapać.


Komentarze
Pokaż komentarze (6)