Sprawa łodzka to nie jest problem spoleczeństwa , zwyklego czlowieka .To tylko problem partii politycznych organizujacych swoch psychofanow - kibicow politycznych oraz mediow.
Jeśli było to zabójstwo polityczne jest to skutek taktyki politycznej obu partii po wyborach .
Bowiem wiadomo , zdrajcy z wariatem ciezko się porozumiec. Powstal mechanizm podkręcania nastrojow i emocji – w sporze bez perspektywy rozwiązania.
Kaczysnki zaczal po wyborach gwałtownie manewrowac –przestal się „ zmieniac „ i postawil na ostre stawianie problemow ideologicznych. Ale takie konflikty o „prawde , o „krzyz” maja to do siebie ze nigdy nie są nierozwiązywalne . Tylko kumulują negatywne emocje i wzmagaja napiecie . Pompuja konflikt. Platforma ,co pisałem tez wystawiła Kaczysnkiego do walki o krzyż- a on bardzo chetnie to podjął .
Bowiem gdy Kaczysnki szedł na konflikt z Pisem -zawsze Platformie w góre szły sondaże. Nagle obie strony zaczely być zadowolone z takiej wojny ideologicznej . Tusk liczyl sondaże a Kaczysnki taka własnie ma po wyborach koncepcje –na polaryzacje . Gdy krzyczal pod krzyzem –te walke wygramy tylko z kościołem – konkurencja patrzyla na to przychylnie –każdy chciał coś ugrac.
Kazda partia na tym konflikcie chciał mieć swoje konfitury. Emocje szly w gore . Im bardziej Kaczynski walczył , tym odpowiedz Gazety Wyborczej czy TVN oraz konkurencji politycznej mocniejsza. Gdy Prezes postanowil anulowanie swoje „zmiany” i nowa swoja taktyke polityczna
wytłumaczyć lekami –sam podkręcił nienawiść do siebie przeciwnikow . Z wariatem się nie nie rozmawia .Nastapiło wykluczenie dialogu spolecznego i wojna pozycyjna.
Jednak z jego większą inicjatywa ,przeciez mógł się "zmieniac" dalej albo nie. Moze nie podawac reki –a może tylko zachowac dystans. Może tworzyc wrazenie opozycji antystemowej –ale wcale nie musi.
Może organizowac marsze co miesiąc –ale nie musi .
Oczywiści twardy Pis sugeruje swoim kibicom –ze to co ich lider robi –zawsze musi robic. To jakas konieczność. On nie ma wyboru .Czas aby Pis konczył powoli z tym mysleniem i zobaczyl ze on tez kreuje emocje i fakty –a nie tylko „ się broni” przed wrogami . W Pisie mysla ze to tylko wróg podchodzi do bram . Nikt nie pomysli , ze sami mogą go tez stwarzac dosłownie z niczego.
Czas aby psychofani , media i politycy spojrzeli na siebie wszystkich naraz z jakiegos dystansu. Zaczeli działać razem na w kierunku nie podkrecania emocji ,a PiS niech sobie odpuści swoje miesiecznice w formie pochodow. Moze się tez pomodlić na Wawelu albo w kościele.


Komentarze
Pokaż komentarze (6)