Toczy się walka o to , kto jest prawdziwym właścicicielem Ryszarda C. Chociaż jego właściwymi ofiarami byli pracownicy biura Pis , teraz gra idzie o duzo wieksza stawke niż życie - kto będzie prawdziwa ofiara polityczną ?. Korzyść bycia ofiara jest dość iluzoryczna , owszem budzi się współczucie wyborców , uczucia opiekuńcze ale tez pokazuje własne nieudacznictwo – polityka to nie zabawa dla maminsynków. Jednak ofiara wskazuje tez na kata a to już pomaga lepiej określić wroga i pokazać prawdziwe źródło nienawiści . Wydawało się ,ze wyłącznym właścicielem Ryszarda C. będzie Pis. Zwolennicy tej partii już oddychali z ulgą. Wszystko zostało po staremu a obraz swiata nie został zaburzony.
Czy coś jest na rzeczy ,czy tez wtrącili się pijarowcy Platformy – okazało się , że ta partia dośc bezczelnie tez chce być ofiarą i mieć Ryszarda C. Chociaz skoro on tylko myślał zabic Niesiołowskiego to powinien należec im się w małym procencie albo żadnym. Ryszard C. należacy do Platformy jednak pokazuje jako prawdziwego kata i źródło nienawiści Pis oraz utrudnia hipotezy o spisku razwiedki kontynuującej smoleńskie dzieło. Platforma jako właściciel Ryszarda C utwierdzi się w swojej prawdzie i bez wyrzutów sumienia pokaże wszystkim właściwego wroga.
Walka o Ryszarda C. trwa . Hipoteza, ze najprawdziwszymi ofiarami byli zwykli ludzie i w pewnym społecznym sensie również on sam , ofiarami wzajemnej nienawiści całej klasy politycznej i jej kibiców –na razie nie jest rozważana.


Komentarze
Pokaż komentarze (12)