Odbyła sie szeroka dyskusja o telefonie posla Deptuły , na podstawie informacji z 57 tomów akt sledztwa będacych rzekomo w posiadaniu Wprost . Wiadomosc sprzed chwili z onet pl.:
".Dziennikarze RMF FM ustalili, że takiego telefonu nie było, był natomiast inny. Po przeanalizowaniu billingów prokurator Zbigniew Rzepa potwierdził tę informację. - Wiadomość w telefonie pani Deptuły pochodzi od osoby, która dzwoniła z terytorium Polski - powiedział."
Mial dzwonić kolega meża .O ile to prawda, ze Prokurator Rzepa potwierdzil faktyczny stan rzeczy -to odbywała sie kolejna tragifarsa , w ktorej kazdy Smolenskiem chce cos sobie ugrac. Macierewicz zrobil z tego tylko sugestie ze samolot rozpadl sie w powietrzu bo on jak zwykle potrzebuje zamachu a przede wszystki paranoji. Warzecha bił sie do upadlego ze pasazerowi byli czymś zaniepokojeni . Wprost ,podobnie jak Gazeta Polska swoimi story o komóreczkach zwiekszyło nakład sprzedany i spopularyzowalo przy okazji pogląd o naciskach Błasika /czyli Prezydenta/ . Blogerzy pobili swoją Smoleńską pianę i duża cześc z nich odkryła przyczyny katastrofy , opinia publiczna tez była zajeta tymi sensacyjnymi , tak przeciez ważnymi sprawami . Prawdziwych i sensownych inoformacji o przyczynach katastrofy jak nie ma, tak nie ma.
Wnioskow nie ma sensu tu wyciagac ,bo ile mozna stale wyciągać te same -poza tym, że Wprost stracilo wiarygodność ze swoimi 57 tomami sledztwa .


Komentarze
Pokaż komentarze (40)