Jesli Partia Kluzik sie rozwinie - Kaczyński otworzy także drugi front walki z konkurencją na prawicy . Wrócimy do starych walk na prawej stronie a moze juz wrócilismy -próba dzisiejszej amnestii Pisu dla niektórych zdrajców to tylko próba stłumienia problemu konkurencji w zarodku.
Nie wiadomo czy bardziej Prezes jest zainteresowany wygraną z Platformą czy też utrzymaniem monopolu w opozycji.. W wywiadzie dla Naszego Dziennika wyrażnie mówi , że duopol ktory tworzy z Tuskiem jest dla PiSu najkorzystniejszy ,zarazem podkreslając niechęc do ewentualnej konkurencji na prawicy. Gdy zadowolony Tusk sie chwali :"nawet nie mam z kim przegrać" a krytycy strategii Pisu zarzucaja mu tylko wieczne gwarantowanie władzy Platformie -on sam sie zwierza : "myślę aby wrócić do władzy , ale z wiekiem jest we mnie coraz więcej cierpliwości."
Obecnie nie widac realnych możliwości przekonania do siebie przez PiS wiekszości wyborczej .Tylko jakiś duży kryzys może mu sam przyprowadzic wyborców ale pod jednym warunkiem - że on zachowa monopol na opozycje. Dlatego PJN może byc dla Jarosława Kaczyńskiego wiekszym zagrozeniem niz Platforma , ponieważ ta gwarantuje mu chociaż władze i konfitury w opozycji i pozwala czekać na cud. Sama także będąc strasznie zadowoloną z duopolu . Natomiast Kluzik w przypadku zabrania Pisowi wiekszości elektoratu moze Prezesowi odebrać etat , miejsca pracy także wiernemu aparatowi i wysłac towarzystwo na przyspieszoną emeryturę , nie zważajac na ich gromko deklarowaną misję i cierpliwość do wygrywania wyborów.
Z tego wynika, że PJN bedzie dla PiSu taki samym strasznym wrogiem jak Platforma / ta wojna polaryzuje scene partii politycznych i utrzymuje duopol partyjny / oraz także takim wrogiem jak "razwiedka" , układ posowiecki , grupa panowania ,WSI i spisek okragłego stołu i póki sie da - jak straszna Prawda Smoleńska . Ci wrogowie z kolei pozwalają konsolidowac elektorat przy Prezesie w mniej czy bardziej obleżonej twierdzy i czekać mu spokojnie na kryzys lub na emeryturę. Sa pokazywani swoim zwolennikom na wyborcze potrzeby , dlatego zaliczenie rozłamowców do zdrajców sterowanych z Ukrainy przez Putina pozwala fanom Pisu słusznie i sprawiedliwie ich nienawidzieć oraz zwatpić w ich uczciwe intencje . Swoją drogą to taka szczepionka na pokuse zmiany preferencji wyborczych albo choragwie przy których za liderem trzeba stac. "Razwiedka " przecież to co innego niż realne problemy z WSI , "Układ " to co innego niz realny problem uwlaszczenia nomenklatury itd...
Zdrada i rozmowy z Palikotem to też takie socjotechniczne śrubokrety ktore nie musza być wcale stosowane konsekwentnie . Zdrajcom przecież można teraz przebaczyc i ściągnąć z powrotem do siebie aby rozgrzeszyc ich definitywnie, nie wstawiając na listy w przyszlym roku. Albo można dalej sugerowac uwikłaniem w układ sterowany Putinem a robić to bedzie Poseł Czarnecki z Samoobrony , partii według Prezesa założonej przez SB / chociaż z tego teraz wynika , że przez jej bardziej rodzimy , patriotyczny odłam / Nie ma co wymagać konsekwencji , czarny pijar jest po to aby sie snuł.
Z drugiej strony rozłamowcy daja sami powody do lęku - dośc bezczelnie próbuja sie podpiąć pod legendę Brata, kradną hasło wyborcze, oraz tez próbuja wsiąśc na ostatniego już swiętego wyborczego Graala PiS-u - gasnącą fale emocji posmoleńskich . Chociaż wielkrotnie deklaruja niechęć do polemik z Kaczynskim i widać , że nie chcą iśc na wojne domową - jednak ta wojna moze im zostac prze niego narzucona. Bitwy o interesy i etaty pod przykryciem moralnej wyższości , etosu , lojalnosci i zdrady oraz wielkiej misji są szczególnie okrutne. No chyba że przystąpią do Pisu z powrotem - wtedy zostaną usunieci bardziej pokojowo.


Komentarze
Pokaż komentarze (39)