....bez względu na to, jaki program pomocowy dla strefy euro ujrzy w końcu światło dzienne, to i tak będą za to płacić Niemcy, co negatywnie wpłynie na ich gospodarkę. ...Jeżeli Europejski Bank Centralny szybko nie wkroczy do akcji, to rynki czeka Armagedon przez duże "A". Nikt nie wie, gdzie złoty mógłby się wówczas zatrzymać .
Eksperci przyznają, że presja rynków na to, by EBC wkroczył na rynek jest ogromna. Apelują o to już nie tylko rządy europejskie, ale również Azja czy USA. Powód jest prosty: katastrofa w strefie euro odbije się na globalnej gospodarce i instytucjach finansowych na całym świecie. Decyzja EBC może zostać podjęta już podczas posiedzenia 8 grudnia. Wtedy również rozpoczyna się kolejny szczyt unijny. Z money.pl
Przemówienie Sikorskiego też można traktowac jako prosty apel do Niemiec o pieniądze .Upadek złotówki grozi nie tylko relacji długu do PKB i tym konstytucyjnym progom .To również ceny paliw, kredytobiorcy w walutach, a w każdym markecie moze i 80 % artykułow przemysłowych to produkty z Chin, rozliczane w dolarach. Pod najrózniejszymi markami, takimi jak np. Philips ,Samsung. Sony, całe obuwie, odzież , AGD , i tak dalej. Po trwałym przekroczeniu jakiegos progu równowagi ocenianego na 3.3 pln za dolara,czy 4.5 za Euro, bardziej zyskowny eksport nie odrobi strat. Do Polski przyjdzie Budapeszt. Obniży sie ,ze względu na wyższe ceny popyt konsumpcyjny, zacznie sie recesja i poważny kryzys. W efekcie kolejne obniżenia ratingu znowu osłabią złotówkę. Gdy juz do Polski przyjdzie ten Budapeszt, gdzie bedzie wtedy prawdziwy Budapeszt ? Aż strach myśleć.
W dłuższej perspektywie paru lat też potrzebujemy funduszy unijnych, dopłat do rolnictwa, krótko mówiąc - pieniędzy. To zależy od Niemiec, najwiekszego płatnika netto , najwiekszej gospodarki. Niemcom teoretycznie tez powinno na tym zależeć . Gdyby wróciły do marki , ocenia sie na oko, ze byłaby droższa o 30 % od Euro- to załamało by niemiecki eksport, czyli pomyślność tego kraju. Z kolei komisarz Lewandowski mówi, że centralizacja Unii jest nieunikniona, jeśli Unia ma bronić Euro - musi mieć wpływ i sankcje na gospodarki krajów czlonkowskich. Realizacja tych planów znowu szczególnie zależy od Niemiec.
Obrona euro i reforma Unii nieuchronnie wzmacnia hegemonię Niemiec, a Polska chce utrzymać się przy tym żłobie , którego trwanie i głębokość zależy właśnie od naszego sąsiada, nawet nie wspominając o obronie złotego w najbliższym roku.
Jak obronić się przed rosnącą niemiecką dominacją, zachowując jednocześnie żłób ? To poważny temat do publicznej debaty na dłuższy czas i sens propozycji Sikorskiego. Na razie trzeba czekać do 8 grudnia, pytanie czy Niemcy wysluchają jego prośb ?


Komentarze
Pokaż komentarze (44)