Gdyby nie to chore państwo... parlibyśmy do przodu jak Chiny... Stalibyśmy na czele świata... Obudź się, Polsko! - apelował Jarosław Kaczyński
Z pewnego punktu widzenia możemy juz być jak Chiny....
To już cztery lata minęły, gdy pierwszy raz od 10 000 lat rząd chinski wprowadził prawo pracy.Wiecie, że teraz za nadgodziny płaci sie juz dodatkowo, a w soboty pracują normalnie tylko do 13 -tej ? . Gdy robotnik wraca na nowy rok chiński do swojego Syczuanu z fabryki na południu, na jedyny swój dwutygodniowy urlop w ciagu roku, często już potem nie mysli o powrocie do fabryki do takiego np. Shenzenu. Zarobił dużo, około 1000 do 1300 zlotych miesięcznie, a przecież mieszkając w internacie przy fabryce w salach 8-10 osobowych, mając pranie i wikt za darmo, dużo tez zaoszczędził . Wraca, zaklada mały biznes lub żeni sie się, a dziewczyna oddaje wszystkie pieniądze rodzinie . Jeśli jednak sie zdecyduje i przywiezie na przykład z powrotem kolege, dostaje z fabryki małą premię. Dlatego linie produkcyjne są tam tak proste i długie- bo każdy wykonuje jedną czynność.Nie warto szkolić kogoś do wykonania dwóch czynności- wtedy trzeba by mu więcej płacić, ponadto, właśnie taki przeszkolony majster może nie wrócić juz do pracy.
Podobałoby sie tam Polkom , poniewaz , gdy kilka lat temu pierwszy raz od 10 000 lat wprowadzono Zusy czy jakieś ubezpieczenia emeryturalne, rodzina może miec już nawet córke, od niedawna. Polityka kontroli urodzin spowodowała aborcje dziewczynek , jesli ma być jedno dziecko- to tylko syn .Bo to syn zaopiekuje się rodzicami na starośc, a na nikogo wiecej stary człowiek przecież liczyc nie może, dlatego , że córka pójdzie do innej rodziny, do rodziców męża. Więc dziewczyny teraz maja wzięcie, są w cenie, jest ich dużo za mało.
Podobałoby sie inwestorom, ponieważ nie zwraca sie tam specjalnej uwagi na ochronę środowiska, zatem produkcja jest tańsza, można isc na skróty.Z kolei budowa fabryk na południu w pobliżu portów, jest ponad połowę tańsza niz w Europie - cena ziemi jest sporo nizsza, a z racji klimatu nie trzeba izolować murów i inwestować specjalnie w ogrzewanie . Mają tam wielką troskę o recycling- chociaż w centrum targowego miasta Guangzhou nigdy nie widac słońca / nawet w bezchmurny dzień/ , to także nie można wyrzucic plastikowego, cieńkiego kubka po lodach do kosza od śmieci . Zawsze kilka koszy obstawia jeden czlowiek, blyskawicznie je wyjmuję, nieraz łapie w locie i od razu czyści, potem zawozi rowerem do zakładu masy plastycznej. Przetworzony kubeczek po lodach widzimy póżniej na przykład w żelazkach Philipsa, lodówkach Samsung albo w czymkolwiek.
Chiny ta dobre miejsce dla prostej czyli nisko i średnio przetworzonej produkcji, w końcu robotnik wykonuje tylko jedną czynność. To też ogromny kraj korzystający z efektu synergii - łatwo tam założyć jakąkolwiek produkcje, bo istnieje ogromny rynek używanych maszyn, wszystkich surówcow, każdych opakowań... Ludzie sa zdolni, pracowici, pomysłowi i głodni pieniedzy, wszystko idzie łatwo... a z władzą, lokalnym komitetem partyjnym można sie dogadac bez problemu, czasy rewolucji kulturalnej dawno mineły, to teraz także biznesmeni.
Polska juz jest małym Chinczykiem Europy. Eksportujemy głównie mało przetworzone technologicznie produkty.Nawet te samochody z Fiata Polacy produkują, bo mniej zarabiają. Gdy Polak czy Chinczyk bedą chcieli zarabiać tyle co Niemiec czy Włoch, to mogą juz nie sprzedać swojej prostej produkcji, bedzie za droga ...
Dlatego polską drogą rozwoju powinno być stawianie na technologię, eksport wysoko przetworzonych, innowacyjnych produktów najwyższej jakości. Zupełnie tak samo, jak to sie dzieje od zawsze w Niemczech. Niestety , te Niemcy slużą Jarosławowi Kaczyńskiemu tylko do straszenia swojego elektoratu. On chce dla nas Chiny, które poniekąd już mamy. Myslicie, że jego wierni fani namówią go na zmianę preferencji ? Dadzą radę?


Komentarze
Pokaż komentarze (52)