Ogromne oburzenie wezbrało wśród blogerskiej braci i nie tylko, że znowu złośliwie wypacza sie słowa prezesa.On nie przyrównywał Polski do Chin, on tylko mówił, ze Polska rozwijałaby się, gdyby nie coś, coś tam- jak Chiny .
Wyobrażmy sobie, że stoimy na tej mównicy i chcemy użyć soczystego porównania, poruszyć tłumy, natchnąc je nadzieją i pokazać własne ekonomiczne kompetencje . Pokazać, że tylko my jestesmy receptą na całe zło i nikt, naprawdę nikt inny. Jaki ważny kraj nam przyjdzie do głowy o dużym wzroście gospodarczym, takim na 8 do 10 % ? Tylko Chiny, innego nie ma, Kolumbia miała niedawno koło 10 -ciu , ale to skojarzenie jeszcze gorsze, nie wiadomo czy wliczano tam w bilans eksport kokainy. Możemy co prawda zawołać: mielibysmy wzrost ponad 10 % ! .Ale wtedy dopiero zaczęłyby sie głupie pytania! To jak to właściwie obliczono, gdzie te konkretne, realne rezerwy i te praktyczne rozwiązania ? Indagowana Beata Szydło wybałuszyła by oczy i bąknęła : ja ? ja prezesowi nic takiego nie mówiłam.... Atakowany przez dziennikarzy ekspert Szałamacha z Instytutu Sobieskiego nie odbierałby telefonów.
Wiec lepiej powiedzieć: jak Chiny. Jeszcze zgrabniej można by krzyknąć: będziemy pędzić gospodarczo jak kometa, ale to znowu nie życzliwi by powiedzieli : prezes odlatuje...Owszem, nie od dziś działamy w polityce i wiemy, że każdy skrótowy slogan może mieć rożne interpetacje, skoro nic wiecej ani teraz , ani potem nikomu nie wytłumaczymy- ale to wcale, a wcale nie szkodzi. Wręcz przeciwnie - ostra wrzutka, potem w nogi i długo cisza- to sie opłaca...Tak było na przykład z "nie rozpoznałem brata", ze zdradzonymi o świcie, z Budapesztem i wielu, wielu innymi.
Gdy populistyczny polityk, szczególnie w sytuacji wiecu, chce pokazać własne kompetencje, zagrać dobrze męża stanu i porwać za soba ludzi- to nie ma aż takiego dużego problemu. Jak to zrobić ? . Jak Chiny sa tu dobrym wyjściem , no bo co jeszcze możemy sobie na prędce, na kolanie wykombinować dla elektoratu? ? Tym bardziej, że to już kolejny raz dyskusja nie podzieje sie na polu prawdziwych kompetencji i rzeczowej dyskusji, tylko na terenie semantycznym- zrozumiano czy nie, co naprawdę on chciał powiedziec?
To sie opłaca, bo nie trzeba sie napracować, aby mieć w zanadrzu jakies konkrety i ludziom czegoś póżniej tłumaczyć samemu czy przez liczny aktyw. Jego zwolennicy prześcigają sie teraz w zasłanianiu własną piersią swojego lidera, jego stronnicy w mediach mogą opowiadać o złej woli manistreamu, jak telewizja kłamie , można znowu pokazywac sie jako ofiara i cierpieć: jak ONI atakują prezesa za Prawdę! Co za ludzie złej woli! To umacnia wierny elektorat przy takim polityku. Zwolennicy są bardziej potem jeszcze zawzięci i znowu mocniej wierni.
Chiny sie więc opłaciły, to był dobry wybór. Nie czepiajcie sie już tak tych Chin, bo za Chiny JK nie potrafi robić innej polityki.
http://wywczas.salon24.pl/373043,polska-jak-niemcy-nie-jak-chiny


Komentarze
Pokaż komentarze (24)