Jeśli będzie wniosek o postawienie mnie przed Trybunałem Stanu, przyjmę to z radością. Przed Trybunałem można powiedzieć wszystko i chciałbym być w takiej sytuacji, żeby móc powiedzieć wszystko - zapowiedział Jarosław Kaczyński
Igor Ostachowicz nie poda pomocnej ręki Pisowi, więc nie będzie trybunału. ....
W tym cytacie Prezes skopiował pomysł odpowiedzi Ziobry na Trybunał sprzed dwu dni - bo Ziobro także chętnie stanie przed trybunalem. Nie bedzie wiec zadnego trybunału dla obu Panów. Platforma już nie będzie sie upierać i sprawa wygaśnie szybko. Dlaczego ? Bo za duzo korzysci politycznych przy takim rozwiązaniu tego problemu byloby dla Solidarnej Polski i Kaczyńskiego . A jeszcze , a propos, więcej dla Ziobry kosztem Pisu , gdyby Kaczyński postanowił tylko krzyczeć: hańba!, opierać sie wnioskowi do trybunału, tupać o zagrożeniu dla niepodległości , totalitaryzmie i niszczeniu opozycji . Wtedy sam by wyszedł na winnego czemuś warchoła, nie szanujacego prawa , za to Ziobro miałby okazje pokazać, ze to on jest tym głownym przeciwnikiem Tuska i jego ofiarą - nowy medialny serial "trybunałowy " wywindowałby Ziobre wyżej w tym elektoracie , podobnie jak sytuacja, w ktorej tylko on jest kandydatem tej prawicy na Prezydanta , a Pis nie ma żadnego . Tutaj prezes tez dołączył nagle do Ziobry apelami Czarneckiego i Wojciechowskiego, by jednak zgodzić sie łaskawie kandydatować.
Z punktu widzenia Platformy miało być chyba inaczej .... Zgodnie ze stara zasadą , ze na konflikcie i polaryzacji PO-Pis korzysta zawsze tylko tych dwu graczy , a bardziej oczywiscie , jak zawsze Platforma. Inni schodzą w cień, Palikot tez miałby trudniej pokazac , ze jest trzecim waznym graczem na scenie poitycznej - to nie powołanie Kaczyńskiego, ale jego powoływanie pod trybunał , czyli gonienie króliczka miało przynieśc korzyści Platformie . Chodziło wyłącznie o pokazanie ze Tusk ma jako przeciwnika tylko te przysłowiową polityczna małpe w klatce . Prezes miał sie tylko pokazać publicznosci - mial tupać , srożyć sie , pluć i rzucac bananami w elektorat centrowy, by ten uciekajac w panice do PO , podniósl jej notowania moze o 10 %, obniżając je Pisowi. Poza tym .....przecież wczoraj na demonstracji tez sie ładnie pokazał , prawda? - i w przyszłości też dołoży starań. Po co wiec trybunał?
Poniewaz Platforma chciała tylko dac na ładniej prezesowi na tacy i w wybranym przez siebie momencie trudnego dla siebie czasu , to co Jaroslaw Kaczyński lubi najbardziej, czyli konflikt .On sam go stale szuka , bo prowokowanie do konfliktu, by potem siebie samego pokazywac jako bitą ofiare, od zawsze jest dewizą jego polityki . Wtedy zawsze ma to co lubi - on jest jedyna alternatywą dla zła ktore tak ostro pokazuje, a dzieki stałym , wzniecanym przez niego wojenkom, na świecie jest tylko Jaroslaw kaczyński i jego wróg. Wiec gdy może kiedyś ludzie znudzą sie Tuskiem albo poczują coś po kieszeni, władza, nawet przypadkiem może trafic do /zaskoczonego oczywiscie tym / JK , skoro dzięki jego polaryzacji innej opozycji nie ma. Choc ten stały schemat rozbija teraz bardzo wyraznie Palikot, jesli mu sie to uda, to predzej sam Palikot zostanie Papieżem, niz Pis z prezesem wróci do władzy. A, wygląda na to , że sie uda , bo gdy PO traci elektorat, on takze płynie do niego , idzie wszedzie , tylko nie do Pisu.
Platformie ta polityka prezesa bardzo odpowiada, bo zawsze dzieki niej wygrywa wladze . Prezes z kolei zawsze wygrywa dla siebie przywództwo opozycji i wszyscy wiec zadowoleni.... Ale bez przesady , wygrywa sie dzieki pokazywanie i wypuszczaniu Kaczyńskiego jako małpy politycznej na wybiegu, by straszyl soba centrum wyborcze. Natomiast sam proces przed Trybunałem, danie mu szansy na to co lubi, czyli na rolę ofiary , ten ewentualny długi serial medialny za bardzo by dmuchnał prezesowi wiatru w zagle , pokazałby go jako bardziej poważnego polityka. Wiec żegnaj trybunale, nie o to chodzi.....


Komentarze
Pokaż komentarze (98)