W rocznicę tej strasznej tragedii ograniczę się jedynie do zacytowania tekstu z rzeczpospolitej (sobota – niedziela 9 – 10.04.2010 r.) pt.” Rosyjska prasa krytykuje Lecha Kaczyńskiego”. Tekst ten (przynajmniej częściowo) ukazuje atmosferę w mediach prokremlowskich w przededniu wizyty ś.p. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego.
Katyń
W komentarzach rosyjskich mediów na temat wizyt obu polskich przywódców w Katyniu Lech Kaczyński występuje jako czarny charakter.
W związku z 70 rocznicą zbrodni katyńskiej polscy liderzy zagościli na rosyjskich łamach. Donald Tusk jako ten, który dąży do dialogu z Rosją i wraz Władymirem Putinem próbuje „przeciąć katyński węzeł”. Lech Kaczyński zaś jako opętany rusofobią paranoik. Rosyjskie media zręcznie przenoszą wewnętrzny konflikt między naszymi politykami na relacje polsko – rosyjskie.
„Moskowskij Komsomolec” komentując spotkanie Tuska i Putina w Katyniu jako próbę” rozbrojenia historycznej miny” pisze: „Część polskiej elity wciąż kieruje się ideami prezydenta Lecha Kaczyńskiego, które układają się w formułę rusofobia bez granic”. Dziennik uważa, że „na środową ceremonię Kaczyńskiego nie puścili. List polskiego prezydenta informujący o jego chęci przyjazdu bardzo w porę zagubiono w Moskwie. Ale z polskiej politycznej sceny Kaczyński i jego zwolennicy nigdy nie odejdą”. „Polski prezydent poczuł potrzebę zorganizowania powtórnej ceremonii po tym, jak dowiedział się, że Donald Tusk przyjął zaproszenie Włądymira Putina” – pisał w piątek dziennik „Wremia Nowostiej”, który dzień wcześniej stwierdził, pisząc o nieobecności Kaczyńskiego na środowych uroczystościach, że nawet tak święte dla każdego Polaka miejsce jak Katyń nie zdołało ich (prezydenta i premiera – red.) połączyć”. Dziennik dodaje, że służby protokolarne „musiały się sporo napracować, by znaleźć wyjście z tej niezręcznej sytuacji powstałej z powodu rywalizacji wewnątrz polskich elit”. Zrzucając odpowiedzialność za całe dyplomatyczne zamieszanie na niezdarność Kancelarii Prezydenta i kłótnie w polskich elitach, gazeta pomija to, że ludzie Kaczyńskiego jeszcze w styczniu, a więc na długo przed zaproszeniem Putina, prowadzili z rosyjskim ambasadorem rozmowy o planowanych przez Warszawę obchodach i zaproszeniu na nie prezydenta Rosji Dmitrija Miedwiediewa.
Lech Kaczyński nigdy nie miał w Rosji dobrej prasy. Przedstawiany w Rosji jako polityk żonglujący historią i nieodzowny sojusznik dwóch dyżurnych czarnych charakterów – prezydenta Gruzji Micheila Saakaszwilego oraz byłego prezydenta UkrainyWiktora Juszczenki – stał się dla Rosjan symbolem Polski antyrosyjskiej.
Prezydent i premier nie mogą się dogadać, a Rosjanie i politycy, i media – zręcznie to rozgrywają – mówi rzeczpospolitej” osoba zbliżona do Kancelarii Prezydenta RP. Czy przeszkodą dla normalizacji stosunków jest na przykład także żądanie prawnej rehabilitacji ofiar? Członkowie polsko – rosyjskiej grupy do spraw trudnych tłumaczyli Rzeczpospolitej, że „ofiarom wystarczy moralna rehabilitacja, a państwo polskie nie domaga się prawnego uznania ich za ofiary represji politycznych”. – Justyna Prus za Smoleńska.
To wystarczyć powinno za komentarz.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)