niktt niktt
314
BLOG

Proces karny w innej rzeczywistości

niktt niktt Rozmaitości Obserwuj notkę 2

 

Przed wielu laty ma ulubiona sędzia X prowadziła proces o niedobór.

Oskarżonym był jakiś knajpiarz, któremu w wyniku szczegółowej kontroli, brakowało czegoś w zgromadzonych wiktuałach. Bronił go elokwentny adwokat z Ostrowii Mazowieckiej. Przyjechał do nas, nad brzeg morza, specjalnie w tej sprawie. Przyjechał zaopatrzony w tomy książek kucharskich oraz w pliki broszur z przepisami kuchni rodzimych i egzotycznych.

Wszystko to poukładał na pulpicie ławy obrończej.

W trakcie procesu co chwila coś z tej sterty wyciągał, odnajdywał stosowny fragment, odczytywał go na głos i z niezwykłą erudycją wdawał się ze mną - wówczas młodym prokuratorskim asesorem - w polemikę, zbijając po kolei wszelkie argumenty aktu oskarżenia.

Tak, to było oczywiste – wszystko czego brakowało knajpiarzowi, z powodzeniem mogło znaleźć się w zupie. Mecenas wykazywał to ponad wszelką wątpliwość.

Świadkowie zeznawali, obrona te zeznania rozbijała w puch, a moja ulubiona sędzia X kręciła się coraz bardziej niespokojnie.

Wojteczku – będziesz musiał chyba cofnąć akt oskarżenia  – zaszeptała do mnie.

Przesłuchajmy, pani sędzio, chociaż wszystkich świadków  –  odpowiedziałem.

Miałem jeszcze nadzieję, że zeznająca jako ostatnia inspektor PIH, która całą tę cholerną sprawę wywołała, coś wreszcie wyjaśni. I tak też się stało. Pani inspektor ze spokojem chirurga, wszelkie wątpliwości sądu zrodzone z erudycji i licznych książek kucharskich przywleczonych tu przez adwokata z Ostrowii Mazowieckiej, wycięła niczym wrzód.

Sędzia X była oburzona.

Ooooo !!! To pan mnie przez cały czas oszukiwał, panie mecenasie! – wrzasnęła ze zgrozą.

To był koniec. Od tej pory obrońca nie zdołał już zadać ani jednego pytania, bo wszystkie, jako nieistotne, sędzia X mu uchyliła.

Uchylam to pytanie jako nie mające nic do rzeczy.

I następne też uchylam, bo i ono do sprawy nic nie wnosi

Wszystko mu uchylała. Najchętniej uchyliłaby mu też te pytania, które zadał wcześniej, ale niestety tego nie dało się zrobić. Co zatem nieszczęsny obrońca miał uczynić, skoro tak zdenerwował sąd? On złożył bezczelny wniosek o wyłączenie ze składu sędzi przewodniczącej, to jest mojej ukochanej sędzi X, gdyż ta rzekomo, uniemożliwiała mu obronę klienta.

No też coś!Coś podobnego? Tyle lat sądzę i nikt nigdy nie ośmielił się takiego wniosku mi złożyć.  Nigdy!!! Nawet nie wiem co mam w takim wypadku zrobić – zadyszała sędzia X. Zarządzam pół godziny przerwy.

Po przerwie sędzia X prowadziła dalej rozprawę tak, jakby nic nie wydarzyło się. Ale bezczelny adwokat z Ostrowii Mazowieckiej nie dał jej spokoju. Wstał i grzecznie spytał:

Bardzo przepraszam, wysoki sądzie, bardzo przepraszam - ale chciałbym się dowiedzieć jak mój wniosek został rozpoznany?

Sędzia X spojrzała na niego wrogo.

Wcale nie został rozpoznany i nie będzie rozpoznany, panie mecenasie. Rozmawiałam w tej sprawie telefonicznie z wiceprezesem sądu wojewódzkiego i on powiedział mi, że z tym pańskim wnioskiem mam nic nie robić  – odrzekła ze spokojem.

Nie rozumiem  – wydukał zszokowany adwokat  -  jak to sąd ma z nim nic nie robić?

Czego pan nie rozumie? Mówię przecież wyraźnie. 

Rozmawiałam z wiceprezesem sądu wojewódzkiego i on powiedział mi, że mam nic nie robić z tym pana wnioskiem. Proszę siadać, panie mecenasie i już więcej mi nie przeszkadzać!

Nie muszę chyba dodawać, że w takiej sytuacji wyrok nie utrzymał się.


 


 

niktt
O mnie niktt

mam wątpliwości

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Rozmaitości