niktt niktt
382
BLOG

Samospalenie

niktt niktt Rozmaitości Obserwuj notkę 10

 

Nigdy cudza sprawa nie będzie naszą, lecz nigdy też nie wyzwolimy się z cudzej sprawy do końca.

Klient wikła nas w swe problemy, oczekuje ich rozwiązania, podania recepty na sukces, przyznania mu racji, zaakceptowania jego stanowiska. Sam emocjonalnie poruszony, zamierza i nas tymi emocjami zarazić. Przekonany jest, że im bardziej staniemy po jego stronie, tym dla niego lepiej.

A tak jednak nie jest.

Emocjonalne zaangażowanie się w sprawę klienta nie służy ani klientowi, ani adwokatowi, ani samej sprawie. Klient tego nie rozumie. Ze zadziwieniem wpatruje się w swojego adwokata gdy ten po rozprawie, wychodząc z sali sądowej, po tylu starciach ze swym zawodowym, bądź co bądź, przeciwnikiem, po wyrzuceniu z siebie tylu prawniczych i ludzkich argumentów, po tych wszystkich zwarciach i klinczach, wdaje się z nim w przyjacielską pogawędkę. Tego klient nie jest w stanie pojąć!

A jednak emocje w każdym procesie maleńkimi kropelkami nas drążą.

Podczas każdego procesu, w każdej nowej sprawie spalamy się po trochu i po cichu. Codziennie rozczepiani na drobne, coraz drobniejsze smolne drzazgi płoniemy po kilkakroć. Aż w końcu spłoniemy, wypalimy się do cna. Nie będziemy wtedy mogli już nikomu pomóc. Sami będziemy wymagać pomocy!


 

niktt
O mnie niktt

mam wątpliwości

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (10)

Inne tematy w dziale Rozmaitości