niktt niktt
415
BLOG

W mieście Łodzi

niktt niktt Rozmaitości Obserwuj notkę 5

Urodziłem się w mieście Łodzi.

Nie bez powodu piszę „w mieście Łodzi”, bo tak się mówiło.

Nie mieszkało się w Łodzi – mieszkało się "w mieście Łodzi".

Nikt nie urodził się w Łodzi.

Jeżeli ktoś tam właśnie się urodził - to znaczy, że urodził się "w mieście Łodzi".

W słowach „miasto Łódź”zawierał się cały prowincjonalizm łódzki.

Bo niby dlaczego akurat „w mieście Łodzi”?

Wtedy mieszkało w Łodzi jakieś siedemset tysięcy osób, skromnie licząc.

To było duże miasto. Naprawdę wielkie miasto.

Lecz łodzianie nie mówili o sobie – "mieszkamy w Łodzi".

Nie, oni mówili "mieszkamy w mieście Łodzi".

Podkreślali więc, że nie chodzi o jakąś tam Łódź, nieokreśloną i bez znaczenia. O nie!

Tu chodziło o wielką Łódź.

O Wielkie Miasto Łódź!!

Skąd się to wzięło? Prawdę powiedziawszy - nie wiem.

Może stąd, że Łódź nie miała prawie w ogóle historii, gdyż istniała zaledwie nieco ponad sto lat. Może brakowało jej miejskich tradycji, bo nie miała mieszkańców od pokoleń. A ci co tu zamieszkiwali, napłynęli niedawno z okolicznych wiosek. Nie byli zakorzenieni, a co najwyżej z miastem nieco oswojeni. A do tego ta prowincjonalna Łódź musiała egzystować w cieniu warszawskiej stołeczności.

To też z oczywistych względów było denerwujące.

A może to nieprawda? Może tak mi się tylko wydaje?

Może się mylę?

W każdym razie tak się mówiło i tyle!


 

niktt
O mnie niktt

mam wątpliwości

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (5)

Inne tematy w dziale Rozmaitości