Polska jest krajem kontrastow na przykladzie Szeremietiewa.
Od ponad dwoch lat biore udzial w Salonowych przepychankach, pisze notki i komentuje w sprawach ktore uwazam za istotne. Nie zmusza mnie do tego walka o przezycie, o ustawienie sie, o popieranie swoich, jestem w wyjatkowo komfortowej sytuacji, ktokolwiek w Polsce obejmie wladze nie bedzie w stanie spowodowac, ze mi sie pogorszy, polepszy, cokolwiek zmieni. Jestem wiec niezainteresowany osobiscie i mam wszelkie warunki zeby byc obiektywnym.
Dlaczego wiec biore udzial w dyskusjach i uzeram sie z roznymi nawiedzencami, osobami wyraznie zagubionymi, pominietymi przez ludzi i Boga, psychicznie niepelnosprawnymi, rabnietymi i odbitymi? Jedynym wytlumaczeniem mojego w tym udzialu jest, ze ciagle mi zalezy, ciagle chcialbym zeby moja ojczyzna dawala w swiecie przyklad normalnosci, zeby bylo tu dobrze pod kazdym wzgledem; socjalnym, politycznym, gospodarczym, zebym nie musial sie wstydzic.
Niestety coraz czesciej spotykam sie z przejawami zupelnego skretynienia i choroby, czasami u osob zasluzonych i powszechnie respektowanych. Cos co w swiecie byloby ukrywana wstydliwoscia w Polsce uchodzi za normalke, jest gloszone publicznie i wynoszone na sztandary.
Jakis czas temu jeden z naszych europoslow wyrazal publicznie swoje niezadowolenie z tego, ze rzad Tuska jest nie dosc aktywny w walce o wyciagniecie wiekszych pieniedzy z Unii gloszac, ze one “naleza nam sie jak psu zupa”. To jest byly prawnik, sedzia, czlowiek zajmujacy w przeszlosci najwyzsze stanowiska w panstwie, on nie krepowal sie swojego kretynizmu bo popierala go 1/3 wyborcow ktorych koncept na dobrobyt polega na tym zeby jak najwiecej wyciagnac z Unii, nic od siebie nie dac, pajacowac i drzec sie o swoim pokrzywdzeniu. Nie jest dziwne to, ze on ma takie poglady, na calym swiecie rozni szalency sie zdarzaja, przerazajace jest to ze malo kto widzi w tym niewlasciwosc, ze on takie poglady wyglasza publicznie, ze znaczaca sila polityczna popiera te jego wyglupy.
Ostatnio napatoczylem sie na paranoika ktory glosi tezy ze Zydzi nie sa ludzmi, sa czyms innym (nie chcialo mi sie cofac do jego wczesniejszych notek gdzie pewnie wyjasnial czym sa) i spotkal sie z poparciem innych, mozna sadzic, ze zdrowych ludzi, ktorym to sie podobalo. W dyskusji wzial udzial nawet czlowiek gleboko religijny i z duza wiedza, jednakze nie zwrocil uwagi na jego odbicia, traktowal ten koncept jako mozliwy.
W Salonie udziela sie bardzo aktywna starsza pani z Krakowa, ktora w szale dyskusji (szal w tym wypadku jest okresleniem bardziej medycznym niz potocznym) uzywa najwulgarniejszych obelg w stosunku do dyskutantow nie podzielajacych jej opinii, dla zatarcia sladow wykropkowujac jedna lub dwie litery z tych obelg. Ona pozniej wstydzi sie swego oblesnego jezyka i wycina wlasne komentarze, ale jej henchmeni juz sie nie wstydza, oni nie wycinaja i nie zawsze wykropkowuja. Ta pani jest bardzo popularna, ma miliony komentarzy i wplywa na rzad Tuska piszac do nich listy ze wskazowkami co i jak nalezy.
Wczoraj natknalem sie na notkeSzeremietiewa. Wszedlem w nia bo znalem jego nazwisko jeszcze z czasow konspiry, Solidarki, walki z komuna. Czesto byl wymieniany w gazetkach ktore z narazeniem wolnosci rozprowadzalem, w pisaniu ktorych bralem udzial, zapamietalem go jako kogos z “mojej strony” politycznych podzialow. Nic mylniejszego.
Do notki jest obecnie 197 komentarzy, jest wiec w miare popularna, przeszedlem przez znaczna czesc z nich i nie spotkalem zadnego z ktorego by wynikalo ze komentator notke zrozumial. Na czym moze polegac dyskusja skoro dyskutant nie rozumie tego co autor notki mial na mysli?
Szeremietiew powolal sie na autorytet Konecznego, co natychmiast zachecilo mnie do wnikliwego czytania. Pewnie malo kto z Salonowiczow slyszal o Konecznym, zachecam wiec do wejscia w internet i poszukania. Dla mnie, na pierwszy rzut oka, Koneczny byl chorym paranoikiem. Niestety, byl nim rowniez na drugi rzut oka. Powolywanie sie przez kogos kto jest profesorem uniwersyteckim na taki autorytet wydaje sie nieco dziwne, narzuca sie wrecz pytanie czy powolujacy sie jest osoba przy zdrowych zmyslach?
Wracajac wiec do Szeremietiewa, napisal on notke o Izraelu w ktorej wywodzac to filozoficznie i w oparciu o autorytet Konecznego wykazuje, ze interesem Polski w popieraniu Izraela jest wplywanie na przejscie Zydow z cywilizacji zydowskiej-sakralnej do panstwowotworczej lacinskiej. Interes ten ma polegac na tym, ze jak juz Zydzi przejda do cywilizacji lacinskiej, to beda umacniac swoje panstwo i z Polski (podobnie chyba jak z innych krajow) sie wyniosa. Polacy wiec powinni popierac Zydow w ich walce z Arabami, bo jak dobrze pojdzie to Zydzi wyjada do Izraela i nie bedziemy miec ich wiecej u siebie.
Czy ktos piszacy taka notke jest normalny? Dlaczego nikt nie zwrocil uwagi na to ze jest to oblesna forma antysemityzmu w ksiazkowej postaci, ze pod przykrywka semi nauki ukrywa sie zapyzialosc i nienawisc do obcych?
Nie chcialo mi sie szukac informacji o Szeremietiewie, z nazwiska sadze ze jest on Ruski. Skoro on proponuje pozbycie sie w ten sposob Zydow, czy przez analogie, nie byloby warto zastanowic sie nad pozbywaniem wszelkich innych mniejszosci z Polski, przez popieranie Rosji – Ruskich, przez popieranie Niemiec – Niemcow, Litwe – Litwinow, Ukraine – Ukraincow, etc, etc, etc?
Komentarze
Pokaż komentarze (44)