Swiatecznowielkanocne Jaselka. Poswiecone Waldburgowi
Przyszly Swieta a z nimi czas na Jaselka. W tradycji chrzescijanskiej, w szczegolnosci katolickiej, w czasie Wielkiej Nocy nastepuje rozladowanie emocji, od zalu przechodzimy do uciechy i zabawy. Cieszymy sie ze Chrystus zmartwychwstal.
Zanim nastapi zabawa i wesolosc nastepuje spietrzenie napiecia, pograzamy sie w smutku bo przeciez Chrystusa ukrzyzowano. Napiecie rosnie, przezywamy ciezar drogi krzyzowej, cierpienia, smierci na krzyzu, ale, jak to sie kiedys spiewalo, niedziela bedzie nasza.
Od szeregu lat to spietrzenie emocji organizowane jest w drodze roznych quasi religijnych jaselek. Ludzie na calym swiecie biora udzial w roznych teatralnych insenizacjach przypominajacych do zludzenia zdarzenia z zycia Jezusa, z tych kilku znamiennych dni. Na Filipinach dziesiatki aktorow daje sie ukrzyzowac na prawdziwym krzyzu, z prawdziwymi koronami cierniowymi i prawdziwymi gwozdziami wbitymi w dlonie i stopy, krew sie leje, moc truchleje. W Meksyku religijni Meksykanie biczuja sie i daja sie biczowac, rowniez do krwi, rowniez w cierpieniu. W Polsce nie dochodzi do tak radykalnych samouszkodzen, polscy aktorzy maluja sie czerwona farba i udaja ze cierpia, dla publicznosci efekt jest prawie ten sam a dla zainteresowanych nieporownanie przyjemniejszy. Cos w rodzaju happeningu, zamiast krwi leje sie farba, cierpienie jest odgrywane, wszyscy bawia sie wysmienicie.
Najcudowniejsza forme jaselek zafundowali nam w tym roku Amerykanie. Przelecieli dwoma stealth bombers nad Korea Pln i spowodowali ze tamtejszy pajacyk-wodz wypowiedzial im atomowa wojne. Krew sie jeszcze nie leje, ale zabawa rownie wysmienita, a dla mnie znacznie ciekawsza. Patrzenie na migawki z wrzeszczacymi i maszerujacymi koreanskimi kukielkami jest fascynujace, to jest dopiero dobra zabawa. Nikogo nie obrazajac, rzeczywiste ukrzyzowanie sie na Filipinach czy malowanie sie farba w Polsce nawet sie nie umywaja.
Szkoda, ze w wyniku roznych zaszlosci znany salonowicz Waldburg nie bedzie komentowal mojej notki, wyobrazam sobie, ze bronilby tezy o realnym zagrozeniu swiata, a w szczegolnosci Ameryki przez potezna i nieobliczalna Koree Polnocna. Waldburg pewnie by wykazal ze oni by mogli Stany Zjednoczone nakryc czapkami, zbombardowac atomowo i przejac przywodztwo, mniej juz wolnego swiata. Waldburg wcale nie uwaza ze to sa Jaselka.
Komentarze
Pokaż komentarze (12)