In Vitro
Zaplodnienie - plemnik laczy sie z jajem, powstaje nowe zycie. Zwykla sprawa, odbywa sie to w sposob naturalny w drodze seksualnej, sprawia ludziom wiele przyjemnosci poprzez samo probowanie. Jak juz dojdzie do zaplodnienia konsekwencje sa wielorakie, nowe zycie to nowe obowiazki dla rodzicow i spoleczenstwa, tryby sie zazebiaja, nowy czlowiek staje sie obywatelem, czlonkiem rodziny, spolecznosci, takie zwykle i naturalne powiazania.
Od milionow lat odbywalo sie to w drodze wylacznie seksualnej, w olbrzymiej masie ludzie przyjmowali poczecie jako logiczne nastepstwo wspolzycia* lecz nad szczegolami malo kto sie zastanawial. Matka Boska i skrzypce jak to sie mawialo, tak jest i juz. Koscioly wszelkich religii uznawaly kreacje nowego czlowieka jako wole boska, to Bog w swojej nieomylnosci, wielkosci i dobroci tak pokierowal ludzmi ze byli w stanie. To Bog rowniez spowodowal ze ludzie cieszyli sie tym nowym zyciem, ze rodzice kochali swoje dzieci i ze chcieli je miec.
Ale oczywiscie tak nie bylo zawsze, byly miliony urodzen (w skali dziejow pewnie miliardy) niechcianych, przypadkowych, chorych, nowe byty ludzkie nie byly oczekiwane ani kochane, byly ciezarem dla rodzin i spoleczenstwa, poczecia w wyniku gwaltu czy kazirodztwa byly spolecznie szkodliwe. No i byly sytuacje gdy kochajacy sie rodzice chcieli miec dzieci, chcieli je kochac, wychowywac lecz nie mogli z powodow od nich niezaleznych, z powodow przez nich nierozumianych i nieakceptowanych.
W ciagu ostatnich kilkudziesieciu lat nauka medycyny rozwinela sie znaczaco i doprowadzila do tego ze wielu z tych ludzi, ktorzy nie mogli dotychczas naturalnie, dostalo szanse na poczecie in vitro. Nie w drodze seksualnej, z tymi wszystkimi przyjemnosciami, zabawami i udziwnieniami, nie w wyniku przypadkowej i nie objetej przemyslanym zamiarem dzialalnosci rozrywkowej ale w wyniku celowej i nakierowanej wlasnie na poczecie aktywnosci. Poczec in vitro odbylo sie juz miliony, prob w tym zakresie wielokrotnie wiecej. Dla normalnych ludzi jest to cos wspanialego, ze czlowiek jest w stanie kreowac nowe zycie z cala swiadomoscia i w pelni rozumiejac konsekwencje tego w czym uczestniczy. Dla ludzi normalnych.
Ostatnio wszedlem w dyskusje salonowa z osoba ktora w tym aspekcie normalna nie jest. Dzieki tej dyskusji dowiedzialem sie ze takich jak ona (w rzeczywistosic on) jest wiecej, ze religia katolicka, ktora z zalozenia jest dobra i skierowana na dobro, ktora oparta jest na wierze w nieskonczenie dobrego Bogaojcastworzycielawszelkiegodobranaziemi, otoz ta religia poprzez swoich przedstawicieli jest przeciwko in vitro.
Ten czlowiek podrzucil mi link, sadzac ze on przemawia za opozycja przeciwko in vitro,
z ktorego wynika, ze takich nawiedzonych jak on jest kilku, rabnietych i pomnietych, ze ksiadzFranciszek Longchamps de Berier w calej swojej swietosci tez do nich nalezy. Na tej podstawie, ow dyskutant z ktorym mialem nieprzyjemnosc, zglosil roszczenie do spoleczenstwa i panstwa, ze on chcialby wiedziec o wszelkich in vitro, ze to jest jego obywatelskie prawo zeby wiedziec jakim sposobem ktos jest poczety, bo gdyby to bylo bez seksualnych gratyfikacji i udziwnien to mogloby to wplynac na przyszly stan zdrowia jego ewentualnych dzieci, gdyby on nieszczesliwym zdarzeniem losu, bez uprzedniej wiedzy o tym, pokryl kogos kto jest “ovocem” in vitro. Bo ksiadz Longchamps powiedzial, ze ktos taki mialby bruzde, a on nie chcialby zeby jego dzieci mialy bruzdy (jakby to byla najistotniejsza wada jaka jego ewentualne dzieci moglyby ewentualnie miec).
Jak pokretne moga byc ludzkie mysli nie bylem tego w stanie wymyslic. Jak pokretne sa mysli ludzi chorych moglem sie przekonac w publiczej dyskusji w Salonie 24
*nie zawsze i nie wszedzie to bylo oczywiste. Ludzie pierwotni nie kojarzyli poczecia z seksem, uwazali je jako zdarzenia z soba niezwiazane. Jeszcze w dwudziestym wieku Aborygeni australijscy sadzili ze seks nie prowadzi do zaplodnienia, jest zupelnie inna przyjemnoscia a poczecie ma zwiazek z rytualem malzenstwa.
Komentarze
Pokaż komentarze (57)