O dewiacjach (seksualnych) raz jeszcze
Obiecywalem sobie wielokrotnie, ze nie bede wchodzil w salonowe przepychanki z przyglupami i pominietymi, z osobami chorymi na pierwszy rzut oka, na drugi, na trzeci, ze bede ich unikal jak ognia. Znowu mi sie jednak nie udalo, zycie jest pelne zakretow i niespodzianek, czy moglem przewidziec, ze wpadne na kretyna za rogiem i ten mi zacznie ublizac bez jakiegokolwiek powodu?
Wiem, pytanie jest retoryczne, oczywiscie ze moglem, przesycenie salonu kretynami jest olbrzymie, znacznie wieksze od zwyklego ich wystepowania w przyrodzie, jest nieunikniona koniecznoscia natykanie sie na nich, wpadanie, ocieranie o nich. Moglem jednak nie zareagowac na ublizanie, odwrocic sie i wyjsc, zlekcewazyc palanta, moglem i powinienem, jednak nie zrobilem tego.
Mam naprawde dosc przepychanek z ludzmi typu tych o ktorych pisalem notki, ale cos ich do mnie przyciaga, czasami ma sie wrecz wrazenie ze podazaja jak pies za zapachem kosci, jest to dla mnie o tyle dziwne ze kosci po kieszeniach nie nosze i z psami kontakt mam wylacznie roskielacos, gdy pojade do corki w odwiedziny. Jakis czas temu mialem nieprzyjemne doswiadczenia z burkiem z lodzkiego podworka, teraz napatoczyl sie kolejny.
Czlowiek zamiescil fotografie swojego psa i podal dane jego ciala. Nigdy nie przyszloby mi do glowy, ze moze to spowodowac kilkudziesieciogodzinna “dyskusje” , ze moze to generowac kilkaset wpisow. W zasadzie byla to forma sex-talk, cos w rodzaju seksu telefonicznego, dwie nastolatki i stary lowelas wymienialy slowa szyfr, bylo oczywiscie chichotanie chi, chi, chi i ach i och, taka normalka w podobnych sytuacjach, nic wartego przygladania sie. Mnie to jednak zainteresowalo ze wzgledow poznawczych, nigdy czegos takiego nie obserwowalem, nie doswiadczalem, nawet nie mialem swiadomosci ze tak mozna, wiec patrzylem ze zdziwieniem i pelen podziwu dla taktycznych umiejetnosci starego lowelasa i jego techniki “nawijania”. To bylo niesamowite.
Prawie od samego poczatku czlowiek zaczal okreslac swojego pieska jako killing machine, czy jakos podobnie, byl dumny z tego ze wszelkie miesnie zwierzecia sluza tylko jednemu, zabijaniu. Panienki byly milosniczkami zwierzat, to je wciagnelo, zafascynowaly sie, caly czas nawiazywaly do psa urody. Czy dla kogos z boku, takiego jak ja, moglo to nie byc interesujace? Patrzyc jak sie akcja rozwija?
W toku rozmowy bylo ciekawiej i ciekawiej, mimochodem wspomniana informacja ze utrzymanie zwierzecia kosztuje “pana” 4-5tys. miesiecznie, ze ostatniej swojej panience dal samochod nie za 500tys jak ktos sugerowal ale tylko za ponad 350 tys, ze on sie nie zadaje z ludzmi z czworakow, etc, etc, etc.
Czy moze kogos zdziwic ze panienki mialy nieco wiecej lat niz kilkanascie? Przeciez czuly sie mlodo, zachowywaly sie wiec stosownie do tego jak sie czuly. Samo zycie.
W pewnym momencie “pan” uznal za stosowne skasowac notke, byc moze zona sie obudzila, moze zazdrosna i biezaca dziewczyna, moze pies okazal sie niewyrozumialy i odmowil wspoluczestnictwa w tej dziwnej zabawie. Kilkaset cudownych wpisow poszlo w bloto, “pan” bezceremonialnie wycial kawalek swojego zycia (rzycia) i wyrzucil.
Zeby wiec bylo jasne, ten lowelas, parweniusz i mitoman, mieszanka kretyna z pajacem wczesniej naublizal mi bez zadnego powodu, wrecz wymusil na mnie zainteresowanie sie nim. Przygladalem sie wiec jego notce nie dlatego ze interesowaly mnie jego seksualne dewiacje, ale dlatego ze chcialem dowiedziec sie czegos o nim, zeby wiedziec DLACZEGO? Teraz juz nie mam watpliwosci, wiem dlaczego.
Komentarze
Pokaż komentarze (41)