Polska
jest krajem kontrastow. Eska jest przeciwko konstytucji.
Polacy w olbrzymiej wiekszosci przyzwyczaili sie do tego co sie w kraju dzieje, umieja sobie radzic z niedogodnosciami, nie zwracaja uwagi na absurdy, obchodza utrudnienia. Malo kto przejmuje sie tym ze pijany menel lezy na jezdni i powoduje zagrozenie dla przejezdzajacych samochodow, ze karetka pogotowia ze szpitala odleglego o kilka
kilometrow wzywana jest poprzez centrum odlegle o kilometrow kilkadziesiat i co jakis czas dochodzi do sytuacji ze jest omylkowo kierowana w zupelnie inne miejsce niz powinna, bo w centrali nie znaja odleglego terenu. Samo zycie.
W Polsce buduje sie drogi i szpitale za pieniadze z Unii Europejskiej, jednakze wiekszosc Polakow chcialaby z Unii wystapic, bo nie chca miec in vitro i aborcji, wola nie miec drog i szpitali i nie byc zmuszanym do wyrzekania sie wiary swoich przodkow i ich przodkow i ich przodkow i ich przodkow. I jeszcze ich przodkow, etc, etc, etc.
W Polsce najwieksza partia opozycyjna i byc moze wkrotce sila rzadzaca, domaga sie razno i glosno ograniczenia homoseksualnej propagandy i stoi oporem przeciwko liberalnym nowinkom z Zachodu, gdzie pozwalaja homoseksualistom nie tylko na zawieranie zwiazkow malzenskich, ale nawet na adoptowanie dzieci, na rodzenie dzieci poprzez in vitro, na niemoralne calowanie sie w tramwajach, kolejkach po mieso, w innych miejscach publicznych. W Polsce za to wszystko ciagle mozna byc pobitym, zniewazonym, dyskryminowanym, w tym
samym czasie toleruje sie tysiace ludzi zaspokajajacych zboczony poped seksualny poprzez wspolzycie ze zwierzetami, bezbronnymi dziecmi, poprzez nienaturalne uprawianie seksu jednoosobowo. I szef tej partii opozycyjnej i antyhomoseksualnej, wkrotce byc moze rzadzacej, sam jest przykladem osobnika seksualnie zagubionego i ciagle nie mogacego sie odnalezc. Czy nie jest kontrastem ze walka przeciwko dewiacjom seksualnym prowadzona jest przez takich
wlasnie osobnikow?
W Polsce zycie polityczne jest gleboko podzielone, ale w jakis sposob podobne. Na jednej stronie wieszczem i natchniona liderka jest absolwentka zasadniczej szkoly zawodowej Renatka, na drugiej stronie rownie natchniona i rownie charyzmatyczna absolwentka innej szkoly zasadniczej Eska. Obie panie czas swietnosci i sprawnosci intelektualnej (relatywnej sprawnosci oczywiscie) maja juz dawno za
soba, ale nie przeszkadza im to trzymac silna reka rzadu dusz i wypowiadac sie w sprawach o ktorych nie tylko teraz, o ktorych nigdy nie mialy pojecia.
Eska napisala notke“Na czym polega całe to nieszczęście”w ktorej wykazuje, ze polska konstytucja powoduje“Ustrój w Polsce to zakamuflowana dyktatura, ...”. Eska zacytowala dwa artykuly konstytucji i reszta jest oczywista. Czy nikomu nie przychodzi do glowy, ze zeby krytykowac konstytucje kraju, wypadaloby przed tym te konstytucje przeczytac w calosci, dobrze by bylo miec skonczona jakas szkole, przynajmniej srednia? I najlepiej glosic swoje “mysli” jeszcze przed
totalnym rozmiekczeniem mozgu, widocznym na pierwszy rzut oka, na drugi i nawet na trzeci? Jakie moze miec znaczenie ocena osoby niepelnosprawnej (niezaleznie od przyczyn tej niesprawnosci, ktore przeciez mogly byc przez te osobe niezawinione)?
Napisalem te notke bo nie moge komentowac u Eski, ona uznala ze moja wiedza w temacie prawniczym by jej przeszkadzala
w rozsadnej dyskusji i mnie zbanowala. Niech wiec to bedzie u mnie.
Komentarze
Pokaż komentarze (11)