Zeby byla jasnosc, pakt klimatyczny uwazam za sluszny i potrzebny
Polsce tak samo jak calej Europie. Podpisanie go bylo polska racja stanu i Kaczynski powinien byc dumny z tego, ze bral udzial w jego negocjonowaniu. Ale ....
Czy on mogl uzasadniac swoja zgode tym, ze chcial okazac Angeli Merkel “gest”? Prezydent kraju wyraza zgode, w imieniu tego kraju, na olbrzymie zobowiazania finansowe, po to zeby pokazac sie jako rowny gosc, jako ktos fajny, ktos z gestem? Czy on uwazal ze to bylo jego, ze to z jego pieniedzy bedzie placone, ze on mogl dac cos na czym mu nie zalezalo, bo on jest nie tylko jak cesarz, on jest jak Bog, ktory daje wg wlasnego uznania gdy chce byc dobrym? Czy mozg mu rozmiekl
kompletnie i juz nie kojarzyl tego co mowil i jakie to mialo znaczenie?
Czy on nie kojarzyl ze w demokracji nie ma kogos takiego kto jednoosobowo, w przystepie dobrego /zlego humoru decyduje o losach kraju, nie liczac sie z nikim?
Czy istnieje ktos kto potrafi usprawiedliwic /wytlumaczyc
/wyjasnic kretynstwo wypowiedzi Lecha Kaczynskiego? Czy nie powinnismy wstydzic sie ze mielismy takiego wlasnie prezydenta?




Komentarze
Pokaż komentarze (13)