powiedzenie, “bo nie zna strachu kto nie plywal w marynarce”, nawet ci co nie plywali tez chca pokazac, ze sie nie boja, ze strachy nie na lachy, ze nikt nam nie zrobi nic, bo z nami jest marszalek Smigly Rydz. Ta postawa, zupelnego zobojetnienia na niebezpieczenstwo jest dla Polakow typowa, Polak nie boi sie, to juz jest genetyczne, wyssane z mlekiem matki, nie boi sie i juz.
W Egipcie wypoczywa na roznych wczasach w ich kurortach ok 12 tys naszych rodakow. Najlepszych z najlepszych, najdzielniejszych z dzielnych. W czasie gdy tam trwa rewolucja, miejscowi morduja sie rowno, pala wszystko jak leci, demonstruja, maszeruja, wykrzykuja, rzucaja kamieniami dla zabawy ale rowniez dla dodania sobie animuszu, dla rozbicia komus glowy, wybicia szyby, dla pognebienia
wlasnego kraju, Polacy chca to ogladac, chca sie tym fascynowac, chca w tym byc. Z piesnia na ustach “wiec pijmy wino szwolezerowie, niech prysna smutki w rozbitym szkle”, Polacy weszli do Egiptu i nie przejmuja sie rozbijanym szklem, rewolucja ich nie dotyczy, a gdyby Egipcjanom przyszlo do glowy podniesc reke na naszych, to przeciez dostana za swoje, damy im popalic, jak za dawnych lat bywalo. Dlatego Polakow pojechalo tam wiecej, bo w grupie jest bzpieczniej, bo grupy nikt nie ruszy.
Nie ma innego kraju na swiecie, ktory by wysylal swoich obywateli w tak duzych ilosciach do miejsc zrewoltowanych, nie slyszalem o tym zeby najodwazniejsi z odwaznych Gurkhowie wyjezdzali na wczasy do Egiptu, a jesli ich tam zanioslo w malych ilosciach, to pewnie nie brali
swoich rodzin, zon i corek, do kraju w ktorym kobiety wartosc jest obliczana nieco inaczej niz w reszcie cywilizowanego swiata. Gurkhowie boja sie o siebie, o swoje zony i corki, a Polacy nie boja sie, wniosek jest oczywisty, Polacy sa lepsi, sa dzielniejsi.




Komentarze
Pokaż komentarze (19)