Milord obrazil sie na Salon i odszedl. Szkoda mi Milorda
spolecznej.
salonowiczow umieszczajac w swoich komentarzach cytaty z ich eksplozji i przemyslen.
Na Milorda nie zwracali uwagi ludzie, ktorzy chamstwo wyssali z mlekiem matki, ktorzy taki sposob wyrazania sie mieli wpojony przez wychowanie i byle jakie wyksztalcenie, ci dla ktorych rynsztok byl nie tylko miejscem spotkan, ale rowniez byl sposobem na zycie. Im nie
przeszakadzaly Milorda cytaty, oni nie wstydzili sie tego kim byli i nie
zamierzali pretendowac ze byli kims innym niz rzeczywiscie byli.
Z nie do konca zrozumialych dla mnie powodow na Milorda z furia zareagowali ludzie, ktorzy sie wstydzili swoich zachowan, wstydzili sie tych cytatow, ktorzy w gruncie rzeczy byli porzadnymi ludzmi, ale ktorzy nie chcieli zeby im przypominano ich niechlubnosci, ktorzy chcieli byc
odbierani wg wzorcow jakie sami sobie wymyslili. Doszlo do sytuacji absurdalnej, Milord spotkal sie ze strony tych ludzi z nieokielznana agresja, z zarzutem, ze to on jest chamem, to on jest prowokatorem, to on jest trollem, uzywano wobec niego najbardziej ordynarnych wulgarnosci, niestety nie moge zacytowac, bo nie ma juz Milorda i jego archiwum. Milord byl najgorszy z najgorszych bo przypominal, ci ktorym przypominano rozgrzeszyli sie latwo z tego co im sie zdarzylo, bo to przeciez Milord byl ten zly.
Ostatecznie te osoby ktore wstydzily sie swoich wypowiedzi, (przypominanych im przez Milorda) poskarzyly sie na niego i wszystkie jego komentarze zostaly ukryte. Nie zostaly ukryte oryginalne fragmenty, ktorych ludzie sie wstydzili, tylko te ktore byly zawarte w komentarzach Milorda. Te same obelgi napisane np przez XYZ byly nieruszone, jednakze gdy cytowal je Milord byly one ukryte, bo ukrycie dotyczylo wylacznie Milorda, nie osob obelzywych i ich obelg.
Czy Milord nie mial racji uwazajac to za niesprawiedliwosc? On zostal ukarany mimo, ze obelgi i glupoty pochodzily nie od niego?
za skore.
WRACAJ MILORDZIE
oceny komentarzy Milorda przez jednego z najbardziej znanych salonowych bloggerow, samego Sowinca, ktory krotko ale dosadnie zgadzal sie ich trescia.
Czy moze byc lepsza rekomendacja dla Milorda niz slynne “Bingo” Sowinca?




Komentarze
Pokaż komentarze (138)