Czym sie rozni Askarot od Hioba. Notka gawedziarska
Dr Semkow nie nauczyl mnie ekonomii, wbrew pozorom nie bylo to wylacznie jego wina. Zapamietalem jak tlumaczyl nam, ze czlowiek jest istota spoleczna i ze tylko cnote mozna uprawiac indywidualnie, a poza tym powszechnie wiadomo bylo ze chlop byl pies na kobiety i studentki za samo wejscie dostawaly zaliczenie a za urode dostawaly piatki, podczas gdy studenci - chlopcy mieli zawsze loterie, mozna bylo przejsc latwo, ale mozna bylo rownie latwo oblac, wszystko zalezalo od czynnikow nieprzewidywalnych. Dostalem u niego czworke, wszedlem na egzamin z trzema bardzo ladnymi dziewczynami, zupelnie na mnie nie zwracal uwagi, na koniec rzucil we mnie indexem, odruchowo chcialem mu odrzucic, ale szczesliwie sie powstrzymalem. Takie to byly czasy.
zargonie, “ten poje.aniec” i wszyscy by wiedzieli o co chodzi. Prosze zwrocic uwage na kropke i jej donioslosc w cytowanym slowie, ona powoduje ze slowo ma
nieskonczona ilosc znaczen i odcieni i zawsze latwo mozna powiedziec, ze
chodzilo o cos innego niz chodzilo, gdyby ktos sie dopytywal (to jest znana z
czasow konspiry “avoidance technique”, jesli ktos cie zlapal za reke mow, ze to
nie twoja reka) .
Moja wiedza dotyczaca Askarota pochodzi wylacznie z tego co on sam raczyl o sobie napisac. Otoz wiec, wychowal sie on w rodzinie antenatow
i ordynatow, patriotycznej i postepowej, korzeniami siegajacej czasow jeszcze
przedpiastowskich, od ponad tysiaca lat sprawujacej wszelkie najwazniejsze
funkcje i stanowiska panstwowe i samorzadowe, od wojewodow i kasztelanow
poczynajac, poprzez starostow, referendarzy, podczaszych i stolnikow, konczac na hetmanach, biskupach i kardynalach (kilku z tych biskupow bylo luteranskiego obrzadku, ale to w sprawie nie moze miec istotnego znaczenia). Otoz Askarot wychowal sie w takiej wlasnie rodzinie, przygladal sie ludziom szlachetnym bohaterskim i wspanialym, oni wszyscy wyssali wszelkie mozliwe cechy z mlekiem matek, dla nich wszystkich to bylo latwe i oczywiste, dostepne jak na dloni. On Askarot niestety taki nie byl, to co wyssal bylo czyms zupelnie roznym, jakosciowo dmiennym, poslednim, znacznie nizszej jakosci niz slusznie mu sie (poprzez dziedziczenie) nalezalo.
podobne do tych wszelkich okrucienstw z jakimi borykal sie Hiob.
zagrozenie, w tym zagrozenie przegrania dyskusji, wyjscie na glupszego niz
chcialby sie innym okazywac ze jest (praktycznie zawsze). W takich sytuacjach nalezy dac sobie spokoj, odpuscic, przerwac dyskusje z Askarotem, bo jego agresja moze sie tylko powiekszac, jego niezadowelenie z wlasnego pokrzywdzenia przenosi sie na forme dyskusji i powieksza, powieksza, powieksza.




Komentarze
Pokaż komentarze (46)