Ukraina a sprawa polska. Pytanie do premiera Jarka, czy Tuski jest ruski?
Nie zamierzam rozwazac wszelkich mozliwych opcji i scenariuszy tego co sie stanie z Ukraina i w Ukrainie, nie widze powodu zeby to robic. Sadze, ze z Krymem beda sie musieli pozegnac, beda mieli szczescie jesli nie zostana okrojeni od wschodu, swiat popyskuje na Rosje i Putina, skonczy sie jednak tylko na pyskowaniu i drobnych
(bardzo drobnych) sankcjach gospodarczo –politycznych. Swiat ma zbyt wiele do stracenia w wymierzalnych wartosciach, w pieniadzach ktore ma w Rosji utopione, w gospodarczych stratach, w niewygodach jakie by musial znosic gdyby przyszlo do izolacji Rosji. Na szalkach wagi Krym nie jest tego wszystkiego wart, Ukraincy nie sa warci, nie czas
zalowac roz gdy plona lasy. Ukraina bedzie musiala sobie radzic bez Krymu, niestety.
Tym wszystkim, ktorzy zechca sie oburzac i zaczna szaty rozdzierac moge tylko przypomniec, ze Polska bylaby w czolowce krajow tracacych miliardy w sytuacji przeforsowania sankcji wobec Rosji. Polska darlaby sie najglosniej i domagala odszkodowan od reszty swiata za ewentualna pryncypialnosc w tej sprawie, chcialaby byc wynagradzana za te pryncypialnosc. Kto by wytlumaczyl naszym patriotom ze skoro chca byc antyrosyjscy to niech to przynajmniej robia za swoje pieniadze, niech nie oczekuja ze bedzie sie to im jeszcze oplacalo? Czy tak trudno byc pryncypialnym za swoje?
Wspolczuje Ukraincom ich sytuacji ale nie zal mi tego ze straca Krym, ktory przeciez tak dlugo w ich posiadaniu nie byl. Smiesza mnie bzdurki wypowiadane przez premiera Ukrainy, ktory uzasadnial potrzebe posiadania Krymu tym, ze “ich” (w znaczeniu ukrainscy) przodkowie walczyli i przelewali krew o te tereny. Czy on sie z kims na glowy pomienial? Czy rzeczywiscie walczyli i przelewali? Wlasnie o te?
Kiedy?
W tym wszystkim ciekawym dla mnie ewenementem jest stanowisko krajow Zachodu wobec Putina. Oni nie sa w stanie polapac sie co jest grane, oni nie maja swiadomosci kto to jest Putin i czym to sie je. Na Krym weszlo ok 20 tys ruskich zolnierzy, w mundurkach i uzbrojonych (jednakze celowo pozbawionych rosyjskich emblematow), nie przeszkadza to jednak Putinowi isc w zaparte i mowic, ze to nie sa ruskie, ze to sa jakies lokalne milicje. I te wszystkie glowy stanu, wlacznie z Obama i Merkel, zamiast potraktowac go jak klamce z ktorym sie nie rozmawia bo to wstyd przynosi, ciagle staraja sie go przekonac zeby jednak nie rozdrapywal Ukrainy bo w 21 wieku to jest passé. Oni traktuja go jak powaznego czlowieka w sytuacji gdy nawet dla dziecka z przedszkola jest oczywistym, ze on powazny nie jest.
Zamiast potraktowac go jak szmondaka, z ktorym rozmow sie nie prowadzi, takiego drugiego radosnego Kima, oni staraja sie bamboosa przekonac, przywolac go do rozsadku, sciagnac z drzewa, opamietac.
Jak trzeba byc glupim zeby cos takiego wykoncypowac?
(najczesciej nie swoja, niestety), ze Tuski to ruski i tylko pryncypialne
stanowisko premiera Jarka stoi na przeszkodzie dalszego zniewolenia, upodlenia i innego enia. I nagle sie okazalo ze nie ma chetnych do powtarzania tych patriotycznych ocen, czyzby machina dotychczas nakrecajaca edukacje narodu, zaciela sie?
No wiec moze przyszedl czas zeby zapytac prosto z mostu, jak to jest z tym premierem Tuskim, jest on ruski czy nie jest? Panie premierze Jarku, jak to jest z tym Tuskim?


Komentarze
Pokaż komentarze