Ars Longa Vita Brevis
Krótko (albo i nie) o rzeczach ważnych i nieważnych
8 obserwujących
18 notek
33k odsłony
701 odsłon

Trzydziesty dziewiąty i później - cz.II

Decyzja z 5 marca 1940 r. Fotografia archiwalna ze zbiorów autora
Decyzja z 5 marca 1940 r. Fotografia archiwalna ze zbiorów autora
Wykop Skomentuj11

Przywróćmy spokój i żyjmy jak ludzie

14 grudnia 1939 r. w Berlinie, po serii spotkań i ustaleń pomiędzy stronami, dokonano ostatecznej wymiany dokumentów ratyfikujących niemiecko-sowiecki układ o przyjaźni i granicy, podpisany 28 września 1939 roku a więc w niecałe dwa tygodnie po zajęciu polskich Kresów Wschodnich przez Armię Czerwoną. W wigilię Bożego Narodzenia, 24 grudnia 1939 roku, Józef Stalin, w depeszy do ministra Ribbentropa, pisał we wzniosłych słowach o przypieczętowanej krwią przelaną w boju przyjaźni niemiecko – sowieckiej. 

Przyjaźń ta, deklarowana po wsze czasy, miała jednak potrwać zaledwie półtora roku... Tymczasem krwią coraz bardziej spływały Kresy, oficjalnie wchodzące teraz w skład terytorium ZSRR. Według oficjalnej, sowieckiej nomenklatury, nazywało się to „przywracaniem spokoju”. Podobną akcję prowadzili Niemcy na zagarniętych przez siebie terenach, jednak plany Stalina – co pokazać miał nadchodzący czas – szły o wiele dalej. 

Akcja „przywracania spokoju” na terenach anektowanych Polsce nabierała zastraszającego rozmachu. Jakkolwiek w świetle prawa międzynarodowego, tereny zagarnięte przez ZSRR (podobnie jak te, zagarnięte przez Niemców) miały status terytorium okupowanego (a więc stanowiły w dalszym ciągu integralną część Państwa Polskiego), Stalin, posługując się imieniem Związku Radzieckiego, ustanawiał i bezwzględnie egzekwował własne prawa. 

Równolegle z opresyjno-represyjnym aparatem NKWD, działały niejako oddolnie lokalne organizacje, składające się z lojalnych Związkowi Radzieckiemu byłych obywateli polskich, pochodzenia ukraińskiego i białoruskiego, robiących wszystko, co w ich mocy, aby nigdy nie powróciło status quo ante. 22 października 1939 roku odbyły się wybory do utworzonego przez władze ZSRR Zgromadzenia Ludowego Zachodniej Białorusi. Po kampanii wyborczej i samych wyborach przeprowadzonych w atmosferze absolutnego terroru, władze sowieckie poinformowały o swoim tryumfie - frekwencja dochodziła do 100 %, zaś kandydaci popierani przez ZSRR zdobyli 90 proc. głosów. 

Zalegalizowane w ten sposób Zgromadzenie obradowało w dniach 28–30 października w Białymstoku pod hasłem „Śmierć Białemu Orłowi” zaś wynik tych obrad był łatwy do przewidzenia. 2 listopada 1939 Rada Najwyższa ZSRR przychyliła się do „prośby” Zgromadzenia o włączenie „Zachodniej Białorusi” w skład ZSRR. W identyczny sposób potraktowano „prośbę” Zgromadzenia Narodowego Ukrainy Zachodniej, obradującego dwa dni wcześniej we Lwowie. 

Człowiek człowiekowi ... towarzyszem

Aresztowania i zatrzymania „wrogów narodu”, głównie Polaków, odbywały się praktycznie każdej nocy. Zwalano polskie pomniki, zamykano kościoły, nacjonalizowano majątki. W atmosferze terroru i bezprawia nowa władza instalowała się na Kresach. Ten, komu udało się we względnym spokoju przeżyć kolejną noc, mógł się uważać za szczęśliwca. Wrogiem był sowiecki funkcjonariusz z malinowym otokiem na czapce, wrogiem mógł być jednak także każdy z sąsiadów, mówiący z nieco innym akcentem, stanowiący teraz w oczach władzy sowieckiej „czynnik społeczny” - istotny politycznie element w walce z „polskim wyzyskiem i niesprawiedliwością”. 

Część przedstawicieli mniejszości narodowych, które przyszli „wyzwalać” sowieci, istotnie tak właśnie myślała. O pozbycie się „polskich krwiopijców” „uświadomiona rewolucyjnie ludność” zabiegała przecież już w trakcie obrad Zgromadzeń Ludowych .Czynił to także przewodniczący WKP(b) Białorusi – Pantalejmon Ponomarienko, który na początku grudnia 1939 roku w osobistym liście do Stalina tak uzasadniał konieczność podjęcia natychmiastowych działań : 

„ (…) gospodarstwa te mają minimum 35-40 ha ziemi, 3-4 i więcej koni, jedynie w bardzo rzadkich przypadkach 2 konie, 5-6 a czasem 10 i więcej krów, w bardzo rzadkich przypadkach tylko 2-3 krowy. W gospodarstwach osadników znajdują się znaczne zapasy ziarna, których nie można na dziś ustalić. Jednak należy podkreślić, że w wielu gospodarstwach osadników znajduje się ziarno nie tylko z tego, lecz nawet z 2-3 wcześniejszych lat”. 

Pisał też o posiadanych przez osadników pługach, bronach i innych drobnych narzędziach oraz dużych ilościach nowoczesnych maszyn rolniczych. O tym, że w każdym gospodarstwie znajduje się przynajmniej jeden rower, zaś w wielu po 2-3 rowery, a nawet motocykle. Dalsza część listu jest jeszcze bardziej przerażająca, przytoczę ją w dużym skrócie : 

„ (…) pozyska się w ten sposób ponad 200 tysięcy ha doskonałej ziemi ornej i łąk, którą będzie można rozdysponować wśród biedniaków oraz stworzyć na niej pierwsze wzorcowe kołchozy. 30-40 tysięcy krów, które mają osadnicy, należy rozdać biedniakom. 15-20 tysięcy osadniczych koni (silnych i wypasionych) można przeznaczyć na potrzeby Armii Czerwonej, konnej milicji, Rejonowych Komitetów Wykonawczych i Straży Granicznej, a pozostałe rozdać wiejskiej biedocie. W dużych, murowanych domach umieścić można szkoły, rady gminne, sklepy, punkty medyczne, posterunki milicji i izby czytelnicze. Drobny sprzęt rolniczy rozda się okolicznym chłopom, natomiast zdobyte w ten sposób maszyny posłużą do utworzenia Ośrodków Maszyn Rolniczych. Zabrane osadnikom duże ilości doskonałego ziarna siewnego, ozimin i ziarna na przemiał pomogą na wiosnę w organizowaniu zasiewów. Komitetom Chłopskim należało rozdać pozostawiony przez wysiedlonych dobytek domowy, natomiast rowery i motocykle przekazać miejscowym organom władzy dla celów służbowych (…)” 

Wykop Skomentuj11
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Kultura