Ach ci dziecięco zaangażowani żurnaliści... Znów ups! i gorące przeprosiny.
Po Tomaszku, Monia zatrzepotała rzęsami równie przekonująco: "przepraszam za pierwsze zdjęcie, które było fejkiem. Niestety to jedno z pierwszych zdjęć, które pojawia się, gdy wpisze się "Andrzej Duda" w wyszukiwarkę"
Zgodnie z nauką naszej nieodżałowanej Głowy Państwa "ufaj, lecz sprawdzaj" - sprawdziłem. 0 godz. 16.30 wstukałem w google'a hasło "Andrzej Duda", przejrzałem kilkanaście stron i straciłem nadzieję. Nigdzie nie natknąłem się na Breivika z twarzą Prezydenta RP.
Monika, ach Monika... Popraftymisie!




Komentarze
Pokaż komentarze (10)