34
BLOG
Konserwatyści mają dobrze. Standardowy komuch lub liberał, musi się trzymać głupich zasad. Konserwatysta wprost przeciwnie. Komunista z natury musi popierać każdy strajk i każdy socjalistyczny wydatek. Inaczej jego czerwoni koledzy, zaapelowaliby do jego poczucia solidarności społecznej, pytając czy aby nie sprzedał się za przysłowiowe dolary (srebrniki to wszakże brzmi z lekka po katolicku). Z kolei liberał, chociaż mu sumienie zdaje się eksplodować musi popierać wyrzucenie z roboty górnika, odebranie emerytur nauczycielom czy swobodny dostęp do aborcji. Inaczej albo go nazwą konserwatywnym ciemnogrodem albo lewackim oszołomem. Natomiast taki konserwatysta może sobie wybierać taką opcję, która mu w danej chwili najbardziej odpowiada. Na nic prawo i zasady, gdy kwestia dotyczy, sbckich emerytur. Gdy państwo pochyla się na losem bitych dzieci, konserwatysta niczym Rejtan z piersią do przodu będzie bronił prawo do wyrażania miłości pasem, krzycząc, że państwo wtrąca się w wychowanie dzieci i w życie rodziny. Ale już ingerencja państwa Watykan w życie pewnej dziewczynki jest czymś normalnym. Wszelako jak dowodzi red. Terlikowski zasady mieć trzeba i trzeba się ich trzymać. Problem w tym, że ten cały konserwatyzm na naszym salonie to jakaś kompletna ściema. Albo uznajemy, że nikt nie ma prawo ingerować w życie rodziny w tym proces wychowania dzieci, albo uznajemy, że takie sytuacje są dopuszczalne. Nie ma innej możliwości. A nasi konserwatyści noszący dumnie taki przypisek na swoich blogach wiecznie usiłują udowodnić całemu światu, że zasady, które podobno są istotą konserwatyzmu istnieją tylko po to, żeby je naginać.


Komentarze
Pokaż komentarze