2 obserwujących
26 notek
7748 odsłon
423 odsłony

Co wiemy o zarządzaniu społeczeństwem?

Wykop Skomentuj13

Termin knowledge management (KM) ukuty został wprawdzie w środowisku menedżerskim (dla zastosowania przy zarządzaniu przedsiębiorstwem) i oznaczał „ogół procesów umożliwiających tworzenie, upowszechnianie i wykorzystywanie wiedzy do realizacji celów organizacji wytwórczych”, ale trudno nie zauważyć, że te same zasady dotykają rządzących szerszych zbiorowości, w tym społeczeństw.

Zarządzanie wiedzą o społeczeństwie można zdefiniować jako ogół działań służących upowszechnieniu i wykorzystaniu jawnych i ukrytych celów tzw. deep state dla podniesienia sprawności i efektywności działań tych ukrytych gremiów wobec społeczności, którymi to zamierzają oni zawładnąć na wybranym odcinku (np. za pomocą przekazu o nowych, „najdoskonalszych” zasadach działania państwa, czy o stosowaniu praworządności, a także redefinicji pojęć takich, jak „tolerancja” czy „wolność” – ale też o sposobach publicznego zachowania się).

Co prawda nie istnieje w oficjalnej nauce termin „zarządzanie społeczeństwem” – ale to li tylko dlatego, że brzmiałby on zbyt „technicznie” – dostępne są jedynie rozważania o poszczególnych elementach takiego zarządzania: cała ta KM opiera się na 4 dziedzinach: Polityce, Ekonomii, Wartościach i Społeczeństwie Przyszłości. Jednakże, gdy rozpatrzyć elementy kompozycyjne tej całości (takie jak władza, bogactwo, eudaimonika, moralność, kontrola – w tym Though Control itp.) – możemy sobie łatwo wyobrazić, czym zajmują się stratedzy społecznego wykorzystania KM: najogólniej mówiąc – przewartościowaniem pokoleniowego sposobu myślenia społeczeństw, który nazywają (zgodnie z przyjętym na swoje potrzeby imperatywem redefinicji pojęć) „fundamentalizmem”. Taka strategia rokuje powodzenie dlatego, że wg Helmuta V. Gläsera – cenionego ekonomisty i socjologa (autora pojęcia „Matrix Gläsera”) zmiany cywilizacyjne powodują „wymazanie” pokoleniowej, „dotychczasowej” wiedzy o świecie ze świadomości ogólnospołecznej, którą zastępuje „nowa” wiedza (jak to miało np. miejsce z ewolucjonizmem; ta nowa „wiedza” zajmuje dotychczasowe miejsce dziedziczonych pojęć epistemologicznych, kształtując ”nowego człowieka”, właściwego celu tych zabiegów.

 Zabiegom tym nie jest łatwo się przeciwstawić bez zdecydowanego demaskowania ich pozornej „nowoczesności” („demokratyczności”, „powszechności”, „obowiązującej normatywności” i tego typu zetykietowanej „postępowości”). Wsparcia w tym przeciwstawianiu się społeczeństw udzielić może jedynie – z jednej strony, autorytet władzy państwowej, z drugiej zaś – autorytet utrwalonej światopoglądowo, i instytucjonalnie, dotychczasowej strażnicy moralności.

Nie dziwi więc, że w walce o „nowego człowieka” pierwszym celem strategów KM są „konserwatyści” (tak w zakresie sprawowania władzy, jak i prezentowanych poglądów), który to cel próbuje się osiągać poprzez sondowanie powodzenia (tzw. metodą SMAC - Social, Mobile, Analytics, Cloud – a więc prze masowe, medialne, stale modyfikowane i stale obserwowane, a przy tym zakrywane postępy tych działań).

Toteż jedynie budowanie twardego muru, opartego na tradycji i zdroworozsądkowym poczuciu sprawiedliwości (Ale nie depczcie przeszłości ołtarzy, Choć macie sami doskonalsze wznieść; Na nich się jeszcze święty ogień żarzy, I miłość ludzka stoi tam na straży, I wy winniście im cześć!), który podoła „post oświeceniowym” i „wolnościowym” próbom wyłomów – jest (jeszcze póki co! – w odróżnieniu od eudajmonistycznej kapitulacji społeczeństw Zachodniej Europy, ale także wartych obserwowania przemian społeczeństwa chińskiego) dla nas nakazem doby obecnej.


Wykop Skomentuj13
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Społeczeństwo