Podobno Rosja nie zgadza się na upublicznienie nagrań z czarnych skrzynek. Podobno, bo donosi o tym wiarygodna inaczej telewizja zwana przez niektórych bezrefleksyjnie 'informacyjną'.
Ale mniejsza o źródło. Chodzi mi o coś innego. Jeśli założymy, jak ja zakładam, że tak naprawdę nie jest to żadne śledztwo, tylko polityczno-propagandowa operacja specjalna, trwająca co najmniej od chwili ocalenia Gruzji przed rosyjską agresją przez akcję Prezydenta Kaczyńskiego, to ten news okaże się nieprawdziwy.
Nie wiem, kiedy to nastąpi. Być może dopiero w ostatnich dniach przed 20.06, ale może już wkrótce. Może dojdzie do tego po ostro brzmiących wystąpieniach D. Tuska i/lub B. Komorowskiego. Nie wiem, jaki będzie szczegółowy scenariusz tego etapu akcji dezinformacyjnej.
Ale jestem niemal pewien, że nagrania ZOSTANĄ OPUBLIKOWANE. Zamierzone efekty są banalnie łatwe do wydedukowania. Ma to:
- uwiarygodnić treśc nagrań, bo "skoro tak nie chcieli ich ujawnić, to coś tam musi być..."
- podniesć notowania Tuska i kandydata Moskwy - "udało im się to wywalczyć, postawili się!"
- uderzyć w PiS i JK, bo zakładam, że po trwającym 50 dni "odszumianiu" i "synchronizowaniu" tylko takiemu celowi może posłużyć to, co pozostało z oryginałów nagrań.



Komentarze
Pokaż komentarze (44)