Szkoda, że te informacje zapewne nie przebiją się w mediach, zajętych kampanią wyborczą, bo są doprawdy sensacyjne. Analiza polskiego kontrolera lotów, opublikowana w Gazecie Polskiej, wsparta jego pełną znajomością tematu i bezlitosną logiką, ujawnia winę smoleńskiej wieży w doprowadzeniu do katastrofy. A raczej współwinę czy współudział, gdyż drugą, skoordynowaną z podawaniem fałszywych komend przez kontrolerów przyczyną była awaria sterów, która spowodowała w kluczowym momencie opadnięcie samolotu o kilkadziesiąt metrów. I te dwa fakty wystarczyły, by polscy piloci byli bez szans: pomimo mistrzowskiej próby ratowania maszyny w ostatniej chwili, kiedy zorientowali się, że zostali wprowadzeni w błąd, nie dali rady. Zabrakło kilku sekund...
Co wydaje się też wskazywać, że cała akcja została przygotowana niezwykle precyzyjnie. Zresztą czy mogło być inaczej przy zamachu o niespotykanej w historii skali?
Co więcej, powiódłby się on zapewne także, gdyby nie było mgły! Stanowiła ona jedynie niezwykle sprzyjającą dla autorów okoliczność. Scenariusz przewidywał prawdopodobnie złe naprowadzenie, zadziałanie w ostatniej chwili przed przyziemieniem mechanizmu powodującego nagły spadek wysokosci i w kosekwencji roztrzaskanie się samolotu tuż przed początkiem lub wręcz na pasie startowym.
Pamiętajmy, że lądowanie samolotu jest operacją niezwykle precyzyjną i wystarczy błąd rzędu kilkunastu metrów lub kilku sekund, aby spowodować katastrofę.(Wystarczy spojrzeć na scenę z Die Hard 3 -po polsku np. na zalukaj.pl- www.youtube.com/watch) Tymczasem błędy w naprowadzaniu przez wieżę były rzędu kilkuset metrów, co w sytuacji złej widoczności musiało doprowadzić do tragedii.
Jak mówi polski kontroler lotów, było to jaskrawe złamanie przepisów międzynarodowego prawa lotniczego. Innymi słowy, wykorzystanie wiary polskiej załogi w prawdziwość podawanych jej z lotniska informacji.
Perfidia tej akcji wskazuje na sprawców: tych samych, którzy równie perfidnie złamali 70 lat wcześniej prawo międzynarodowe mordując niczego się nie spodziewających bezbronnych polskich jeńców. A przecież FSB jest następczynią NKWD.



Komentarze
Pokaż komentarze (23)