13 obserwujących
82 notki
83k odsłony
  609   0

Katolickie gminy – najczęściej zadawane pytania, cz. 1.

1. Czy w katolickim państwie potrzebna jest dodatkowa formuła ochrony katolików? Wszak mamy konkordat i ustawę gwarantującą wolność wyznania, mnóstwo parafii i kościelnych organizacji...

Niestety, Polska nie jest krajem katolickim, a w swojej historii tylko chwilami nieznacznie zbliżała się do zasługiwania na to miano. Od wielu lat rządzą nami koterie mniej lub bardziej jawnie wrogie naszej Świętej Wierze. Szybkimi krokami zbliżamy się do duchowej rozsypki, której od dawna doświadczają inne europejskie narody. Z bólem należy stwierdzić, że olbrzymia część wiernych i słabo uformowanego duchowieństwa na czele z całą charystyczną hierarchią, maszeruje w awangardzie – wielokrotnie w przeszłości potępianego przez Urząd Nauczycielski Kościoła – modernistycznego korowodu. Strach pomyśleć, dokąd ten korowód zmierza. Trzeba spojrzeć prawdzie w oczy i nazwać rzeczy po imieniu: mamy do czynienia z fikcją, z wyrobem kościołopodobnym, który porzucił swoja odwieczną misję na rzecz sojuszu z „ohydą spustoszenia”. W obliczu zbliżającej się konfrontacji z wrogami Jezusa Chrystusa (stan ten szczegółowo opisany został w tekstach „Rubikon przekroczony” i „Postscriptum”) pomoże nam więc ani konkordat, ani żadne inne przedsięwzięcia kontrolowane przez Episkopat. Czasu pozostało nam niewiele, stąd na naszą samoorganizację nie wolno już nam tracić ani chwili.

2. Dlaczego kościelne elity jak jeden mąż wpisały się w COVID-ową narrację, nie tylko bez mrugnięcia okiem akceptując wszystkie narzucone przez System ograniczenia w sprawowaniu kultu Bożego, ale również nachalnie promując szczepionkową histerię?

Powód może być tylko jeden: otrzymują dyspozycje z tego samego ośrodka władzy rzeczywistej, który bezpośrednio rzutuje na poczynania rządu warszawskiego. Tu nie mamy do czynienia z jakimś nagłym zwrotem w obrębie zachowań kościelnych elit, ale z owocami trwającej już ponad sto lat zmowy charystów, czyli księży zorganizowanych przez bezbożne loże na wzór tajnych sprzysiężeń. To właśnie oni wykorzystując tragedię II wojny światowej i noc tyranii stalinowskiej dokonali zamachu stanu na Kościół w Polsce. Podobny mechanizm, choć w skali mikro, został przećwiczony wcześniej, choćby w procesie fałszywego odrodzenia jedynego polskiego zakonu mariańskiego. W obu przypadkach nastąpiła podmiana osób i doktryn. To dlatego u hierarchów nie dostrzegamy dziś śladu pasterskiej troski o naszą duchową i materialną przyszłość. Oni nas intencjonalnie rozbroili, odarli z konfesyjnej zbroi i uczynili łatwym łupem dla infernalnych łowców.

3. Dlaczego samoobrona, do której Pan wzywa, ma posiadać tak silny katolicki stygmat?

Musimy zdawać sobie sprawę ze skali zagrożenia zarówno dla całej narodowej substancji żywiołu polskiego, jak i dla osobistej wolności każdego z nas. Celem wojny, którą wypowiedziano Bogu i ludziom, jest zaprowadzenie Nowego Porządu Światowego, czyli nieznanego dotąd systemu zniewolenia. Ma ona charakter totalny, zdobywa kontrolę nad wszystkimi obszarami naszego życia, modyfikując je dla własnych potrzeb, stąd konieczność naszej aktywnej obecności na każdym froncie tej wojny. Twierdzę, że nie istnieje żadna inna, poza aksjologicznie katolicką, platforma skutecznej moblizacji naszego narodu. Tylko ona jest gwarantem postaw niezbędnych do osiągnięcia ostatecznego zwycięstwa: poruszania się w Prawdzie, męstwa, skłonności do poświęceń, cierpliwości, ufności, optymizmu, przychylności Opatrzności. W warunkach totalnej wojny wypowiedzianej nam przez demoniczno-ludzki duopol, żadna próba budowania przestrzeni ratunkowych w oparciu o stricte materialistyczne przesłanki nie ma najmniejszych szans powodzenia. Konfrontacja z tak potężnym duchowym przeciwnikiem nie może odbywać się wyłącznie w doczesności.

4. Na czym ta samoobrona ma polegać?

Są dwa wymierne cele: uchronienie się przed procederem permanentnego zaszczepiania populacji z zachowaniem wszystkich posiadanych praw publicznych oraz stworzenie sobie warunków do sprawowania kultu Bożego. Tylko z pozoru oba te cele mogą wydać się niepotrzebnie formułowane, wszak rząd co rusz powtarza tezę o braku obowiązku szczepiennego, a i kościołów z księżmi wciąż mamy pod dostatkiem. W „Rubikonie przekroczonym” odnoszę się do takich przeświadczeń i prognozuję zupełnie inną, ze wszech miar dramatyczną logikę zdarzeń. Twierdzę, że korzystając z dostępnych narzędzi formalno-prawnych musimy jak najszybciej wypracować sobie instytucjonalną reprezentację, która da nam poczucie siły i będzie bronić naszych praw przed wszelakimi trybunałami. Moim zdaniem optymalnym rozwiązaniem byłoby uzyskanie dla polskich katolików – chroniących się przed depopulacją i modernistyczną trucizną – ustawowych rozstrzygnięć kalkujących normy dedykowane gminom żydowskim. Na bazie takiego instrumentu prawnego nie tylko możliwe stałoby się zachowanie status quo, ale i konsolidacja potencjału zdolnego niejedne „góry przenosić”.

5. Czy propozycja nazwy, czyli „Związek Gmin Katolickich pw. Świętego Piusa X, Papieża”, sugeruje jakiś instytucjonalny związek z FSSPX?

Nazwa pożytkuje aksjologiczną konotację z Bractwem i w ten sposób czytelnie sytuuje się w odbiorze zewnętrznym (a równolegle w żadnej mierze nie narusza ona dóbr Bractwa, ani nie wystawia na szwank jego imienia w przypadku załamania się świeckiej inicjatywy). Innymi słowy: każdy, kto choć trochę orientuje się w zawiłościach współczesnej kondycji Kościoła, będzie potrafił właściwie zinterpretować aksjologiczno-ideowy charakter przyszłych gmin. Logika wydarzeń nakazuje nam przygotowanie się na bardzo prawdopodobną okoliczność utrudniania przez System sprawowania kultu Bożego i dekompozycji jego dzisiejszych form organizacyjnych. Z dnia na dzień poza oficjalnymi modernistycznymi strukturami eklezjalnymi pozostanie sporo grupa tradycyjnie spolaryzowanych kapłanów pozbawionych bezpieczeństwa socjalnego. Gminy katolickie muszą być przygotowane na ich przysposobienie.


Lubię to! Skomentuj21 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale