Z mojej strony to chyba ostatni raz o wydarzeniach z Ostrołęki i okolic Wyszkowa.
W kontekście tragicznych wydarzeń, ale i wojny o elektroniczną cenzurę, pojawia się kwestia profilaktyki.
Pisząc te słowa oglądam jednym okiem Konrada Ciesiołkiewicza w Polsacie, który w sposób rzeczowy opowiada o systemie ochrony nieletnich przed zagrożeniami przestępczością.
Wątkami dyskusji z parą redaktorów jest też kwestia identyfikowania potencjalnych zagrożeń i ich zapobieganiu. Wątek "Niebieskiej karty" , ale roli i kompetencji nauczycieli.
Warto Ciesiołkiewicza posłuchać, chociaż jego rajd przez wszystkie stacje i kanały może budzić poirytowanie w kontekście zagrożenia ekspercką bezalternatywnością.
Tym co budzi większe wątpliwości niż nadreprezentacja jest widoczna wiara Ciesiołkiewicza w konieczność doskonalenia diagnostyki zagrożeń, nie nazywanej tutaj inwigilacją i nieuprawnionym wkraczaniem w sfery intymne rodzin.
Dyskutując teraźniejszość w kontekście ekstremalnych wydarzeń ekspert, ani prowadzący nie przeprowadzają prostych , ale jednak niezbędnych analiz. Czy i ewentualnie czym obecny stan różni się od sytuacji sprzed kilku, kilkunastu, czy kilkudziesięciu lat?
Na ile jest gorzej , a na ile tylko inaczej?
Czy chcemy zapobiec zagrożeniom, które narastają, czy może jednak dążymy do wyimaginowanego stanu idealnej opieki państwa?
W rozmowie zaprzeczono już faktowi zaistnienia i dotychczasowego stosowania rozwiązań identyfikowanych jako wychowanie bezstresowe. Na wszelki jednak wypadek podkreślono też zagrożenie "wychyleniu wahadła" w drugą stronę i potencjalnemu powrotowi metod wychowawczych opartych na dyscyplinie i autorytecie formalnym rodziców i wychowawców, nazywanych tutaj metodami przemocowymi.
Bez pełnej diagnozy sytuacji, gdy zagrożenia sprowadzane są wyłącznie do Social Mediów i bez oficjalnego wskazania metod wychowawczych, które zapewnią sukces Ciesiołkiewicz i dyskutanci prowadzą narrację w duchu utrzymania metod miękkiej perswazji i potępienia wszelkich form przymusu wobec dzieci. To miałoby zapewnić bezpieczeństwo dzieci i właściwe kształtowanie ich zachowań społecznych. W tle miałyby być pogłębione i usprawnione metody i narzędzia obserwacji i zapobiegania ze strony administracji.
"Raport mniejszości" zamiast powrotu do silnego i wspieranego przez system prawny autorytetu rodziców!
Rzecznik Prawa Dziecka będzie zadowolona!


Komentarze
Pokaż komentarze (4)